Franz Komnick - Historia Wysoczyzny Elbląskiej

Przejdź do treści

Menu główne:

OSOBY ZWIĄZANE Z ELBLĄGIEM I WYSOCZYZNĄ

Franz Komnick
(*1857 r. w Trapiszewie k. Malborka, 1938 r. w Elblągu).
Ojciec elbląskiego przemysłu samochodowego. Syn kowala specjalizującego się nie tylko w wytwórstwie podków, ale także broni białej. Matka Komnicka również wywodziła się z rodziny rzemieślników. Po ukończeniu szkoły i terminowaniu w kuźni ojca udał się na wędrówkę po Niemczech, by zapoznać się z nowymi technologiami i udoskonalić warsztat, co było starym czeladniczym zwyczajem. Jednocześnie studiował na wieczorowych kursach budowę maszyn. W 1883 r. Komnick wyzwolił się na mistrza kowalstwa i założył własny zakład w Lubieszewie, produkujący głównie pompy wodne, nieodzowne na Żuławach – terenie depresyjnym i zagrożonym powodziami oraz metalowe pługi rolnicze. W Lubieszewie Komnick poślubił swoja kuzynkę Emme Pohlmann, której ojciec także był kowalem i z którą miał w sumie dziewięcioro dzieci.

Ponieważ dalsza rozbudowa zakładu w Lubieszewie okazała się niemożliwa, Komnick przeniósł się do Lwówka koło Poznania, gdzie wraz ze wspólnikiem założył zakład produkujący maszyny rolnicze i kotły parowe.  Jednak i tu nie mógł dostatecznie rozwinąć skrzydeł na polu produkcji i handlu. Taką możliwość nastręczyło mu dopiero kupno podupadającej fabryki maszyn rolniczych Hotop’a w Elblągu (1897), którą przemianował na „Komnick, dawniej Hotop”.

Z dawnej fabryki Komnick przejął czterdziestu robotników. Zakład rozwijał się, a liczba pracowników szybko wzrastała – w roku 1900 było ich już 200, a w roku 1912 – 1600. Firma produkowała m. in. śrutowniki, szydełkarki i młockarnie. Wkrótce zakłady Komnicka powiększyły się o odlewnię żelaza, fabrykę produkującą kotły parowe, fabrykę cegieł wapiennopiaskowych i fabrykę automobilową. Zamiarem Komnicka była pierwotnie produkcja luksusowych aut, szybko jednak okazało się, że w Elblągu nie ma na nie popytu, zmieniono więc profil produkcyjny i zaczęto produkować ciężarówki, autobusy, wozy dla straży pożarnej, zamiatarki ulic etc. Produkcja obejmowała też samochody wyścigowe (jeden z synów Komnicka – Otto był znanym kierowcą rajdowym).
      
Produkowane przez Komnicka auta były jedynymi w Niemczech samochodami, w których chłodnica była usytuowana za silnikiem (podobnie jak w renault). Jego auta zdobyły sobie duże uznanie i rzesze zwolenników, o czym świadczą przyznawane im na międzynarodowych konkursach nagrody. Duża część produkcji kierowana była na eksport, głównie do Europy Pd. i Wsch. Firmie pomogły lata pierwszej wojny światowej i zamówienia związane ze zbrojeniami. Niekorzystnie odbił się na niej natomiast kryzys gospodarczy lat dwudziestych, w 1922 r., z tego powodu przedsiębiorstwa samochodowe Komnicka przekształcone zostały w spółkę akcyjną, co jednak nie zapobiegło ostatecznemu upadkowi firmy. Przedsiębiorca liczył na wsparcie ze strony państwa i duży kredyt Pruskiego Banku Państwowego. Z niewyjaśnionych jednak do końca względów kredyt ten został wstrzymany, co przypieczętowało upadek firmy. Sędziwy juz wówczas Komnick nie poddał się jednak, udało mu się uratować część majątku prywatnego i firmy oraz założyć wraz z synami (1931) rodzinną firmę „Komnick i synowie”, w której naprawiano samochody ciężarowe i maszyny rolnicze, a także uruchomiono produkcję maszyn parowych, silników Diesla, młocarni itp. Kolejny rozkwit firma przeżyła po Machtübernahme, w związku ze zbrojeniami i zakupami rządowymi i podjętą współpracą z zakładami Krupp’a oraz w czasie II wojny światowej. Jej właściciel nie dożył jednak lat wojennych, zmarł w 1938 r. W jego pogrzebie uczestniczyła ogromna rzesza elblążan. Nagrobek Komnick’a zachował się do naszych czasów, znajduje się w lapidarium na ulicy Sadowej (dawny cmentarz Trzech Króli)
      
O uznaniu jakim cieszył się przedsiębiorąca świadczy m. in. fakt przyznania mu tytułu doktora honorowego przez Wyższą Szkołę Techniczną w Gdańsku oraz nazwanie jego imieniem (jeszcze za jego życia) jednej z elbląskich ulic (dzisiejsza Fabryczna).
      
W życiu zawodowym Komnick potrafił być trudny, a to ze względu na chęć samodzielnego kontrolowania wszystkiego i pozostawiania małej swobody swym dyrektorom, co nieraz prowadziło do niesnasek. Dbał jednak o pracowników swej fabryki, mieli oni zapewnione ubezpieczenie emerytalne i chorobowe, opiekę lekarza i inne socjalne udogodnienia, które wcale nie były wtedy oczywistością. W życiu prywatnym był natomiast skromnym, spokojnym człowiekiem o niewielkich potrzebach, zdeklarowanym domatorem, miłośnikiem muzyki i ogrodnictwa.



Źródło:
Elbląski Wortal Historyczny [dostęp:12.10.2012]

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego