Kadyny - Historia Wysoczyzny Elbląskiej

Przejdź do treści
MIEJSCOWOŚCI


średniowieczu w miejscu tym, znajdował się gród staropruskiego plemienia Pogezanów, który zdobyli i zniszczyli Krzyżacy. Według legendy nazwa Kadyn (Kudien) ma pochodzić od siostrzenicy księcia pruskiego Waidewurfa,  córki  wojownika Hoggosa, która nazywała się Cadina i miała mieszkać tutaj ze swoim mężem. Niewątpliwie nazwa pochodzi z języka pruskiego, prawdopodobnie od słowa "kudus" (cienki, chudy, biedny, słaby). Zakon docenił strategiczne położenie tego miejsca i założył tutaj wieś. Pierwsza wzmianka pochodzi z 1255 roku, kiedy mistrz krajowy (w latach 1246-1259) Dietrich von Grüningen potwierdził podarowanie Szpitalowi Św. Ducha w Elblągu 40 włók na terenie terra Kadinensis (w średniowieczu różnie nazywano Kadyny: 1255 terra Kadinensis, 1354 Kudien, 1386 Kudyn, 1396 Coddin, 1432 Codyn, Cuddyn). Znajdował się tutaj folwark krzyżacki i zameczek myśliwski (dwór zbudowano ok. 1280 roku, u podnóża Góry Klasztornej lub na jej szczycie, gdzie pierwotnie był gród pruski, a później wzniesiono klasztor), gdyż Kadyny były siedzibą (do 1431) komornictwa, oraz (w latach 1397-1416) okręgu leśnego (Waldamt) podlegającego komturowi elbląskiemu. Pierwszym nadleśniczym (Waldmeister) w Kadynach był Henryk von Potendorf (1398), następnie Jan Amon (1398), ponownie von Potendorf (1399 i 1403), Kunz Kruftel (1404 i 1407), oraz jako ostatni Fryderyk Vitzthum (1415, 1416). Krzyżacy przebudowali zameczek miśliwski w obronny dwór. W Kadynach chętnie przebywali komturzy elbląscy Hermann von Öttingen i (k.e. w latach 1349-1372) Ortolf von Trier, stąd wydali wiele nadań i przywilejów.

      
W 1425 roku właścicielem Kadyn był niejaki Machewitz. Wielki mistrz (w latach 1422-1441) Paweł von Russdorf potwierdził w 1423 roku nabycie łąk kadyńskich przez komtura elbląskiego (w latach 1416-1428) Henryka Holda, a 13 listopada 1432 roku nadaje Cuddynen (Kadyny) rycerzowi von Baysen - Janowi Bażyńskiemu, który dobra te miał otrzymać za zaciągnięte u niego przez Zakon pożyczki (Bażyński osiadł w Kadynach już w 1430 roku, a 23 lutego 1431 roku dostaje wieś w zastaw). Prócz dworu kadyńskiego z 20 włókami otrzymał Bażyński Scharffenberg (Ostrogóra/Ostrobrzeg) z ponad 8 włókami, Rehberg (Pagórki) z ok. 40 włókami, oraz młyn w Haselau (Zajączkowo), a także prawo połowu ryb na własne potrzeby w Zalewie Wiślanym. Dobra te otrzymał na własność, z prawem dziedziczenia przez synów i córki.
[...] Za to nam będzie Janusz Baysen (Baziński) corok na uznanie naszego panowania dawać wosku funt kramny i 1 chełmiński albo 5 pruskich fenigów płacić, nadto w wojnie służyć nam na koniu, kiedy potrzeba. Płużne z tych dóbr mu opuszczamy, ale następcy dawać je będą. R.1431 d. 23 lutego tenże Janusz wydał 17 włók prawem chełmińskim we wsi swojej Kudien: osadnicy nazywali się Piotr Schweinchen (Świnka), Piotr Glandaw, Paweł Glandaw, Nadraw, Klauken, Dytmar Hayen, Mikołaj Tulken i Paweł Dytryk. Gotówką zapłacili od włóki po 4 m., czynszu dawali po 1 i pół m. Na swój użytek wyjął Baysen: dwór z ogrodem, las jodłowy i łąkę między lasem a zatoką. Czynszownicy zobowiązani byli utrzymywać w należytym stanie (gelegen zu halten) dwór i ogród, drzewo ku temu brać z lasu swojego. A kiedy pan Baysen tu bawił, drzewo także dla jego potrzeby z lasu swojego dostawiać, łąkę mu grodzić, siano do połowy sprzątnąć.
(F.Sulimierski, B.Chlebowski, W. Walewski, op. cit., s. 663.)

Następcą na stanowisku gubernatora Prus i zapewne właścicielem Kadyn, był jego brat Ścibor (Tiburcius) Bażyński. Majątek pozostawał  z małymi przerwami w rękach rodu Bażyńskich do początku lat XVI w., kiedy wraz ze starostwem tolkmickim z nadania króla Zygmunta I Starego przeszły (w dniu 9 lutego 1508 r.) w posiadanie wuja Mikołaja Kopernika biskupa warmińskiego Łukasza Watzenrode. Jego następca biskup Fabian von Lossainen przekazał Kadyny pod zarząd kapituły fromborskiej (potwierdzone przez króla 4 lutego 1519 roku).

Od około 700 lat rośnie sobie w Kadynach najgrubszy dąb w kraju, który jest dziś nazwany imieniem Jana Bażyńskiego.

latach pomiędzy 1534 a 1536 rokiem roszczenia do własności w Kadynach i Pagórkach zgłaszał Caspar Dambitz (też Kaspar Dembitz, który 5 sierpnia 1457 roku założył majątek Dambitzen/Dambitz), od którego Jerzy Bażyński pożyczył pieniądze na odkupienie Kadyn. Weksel był w posiadaniu syna Dembitza do 1559 roku.


W 1612 roku zmarł Ludwik Bażyński, ostatni  z rodu. W 1613 wdowa po nim Anna  z Rynkówki Białobłocka, wówczas ponownie zamężna z Piotrem Jerzym Kostką, sprzedała dobra kadyńskie Janowi Truchsessowi (Truchseß) von Wetzhausen. W rękach jego rodziny dobra pozostawały do ok początku lat 60. XVII w., następnie drogą dziedziczenia przeszły na Schliebenów. Przez Elżbietę z d. Truchsess (córka Jana Truchsess von Wetzhausen i Anny Marii z d. Tettau), żonę Albrechta von Schliebena (*1600, †1656). Dobra odziedziczył (po śmierci matki w 1677 r.) ich syn Jan Teodor Dietrich von Schlieben (*1638, †1695), który był fundatorem *[1] kadyńskiego klasztoru *[2] oo.Franciszkanów, zbudowanego za pozwoleniem *[3] biskupa warmińskiego (w latach 1679–1688) Augustyna Michała Stefana Radziejowskiego w miejscu pruskiego grodziska na górze zwanej "Zamkiem" (obecnie Klasztorna Góra).

*[1]Według E.G.Kerstana to Jan Michlau, burmistrz Tolkmicka, sfinansował zabudowania klasztoru w Kadynach, kościółek i mały konwent (dom mieszkalny mnichów), a von Schlieben dał tylko miejsce na budowę.
*[2]Pierwsze, prowizoryczne, drewniane zabudowania klasztorne  na miejscu podarowanym przez von Schliebena powstały już w 1682 roku. Podarował on również na potrzeby mnichów 4 morgi pruskie ziemi wraz z łąką, dwa konie, dwa woły i dwa wozy. Kamień węgielny pod budowę klasztoru położono w 1684 roku. W roku następnym sprowadzono zakonników z Warszawy. Budowa trwała od lat 80. XVII w. do 1749 roku. Ponieważ drewniane budowle były nietrwałe, w dniu 5 czerwca 1714 roku bp pomocniczy (w latach 1713–1729) Jan Franciszek Kurdwanowski położył kamień węgielny pod budowę nowego klasztoru.  W latach 1745 -1749 w miejsce drewnianego powstaje murowany Zespół Klasztorny, który składał się z kościoła pw. Matki Bożej Niepokalanie Poczętej, z bocznymi ołtarzami św. Franciszka, św. Antoniego Padewskiego, św. Józefa i św. Anny (konsekrowany 22 czerwca 1749 r. przez kanonika warmińskiego Jana Chryzostoma Krasińskiego), oraz przyległej do północno-zachodniej sciany kościoła kaplicy Matki Bożej Loretańskiej, za którą znajdował się cmentarz. W 1751 roku biskup warmiński (w latach 1741–1766) Adam Stanisław Grabowski podarował do klasztornego kościoła stacje Drogi Krzyżowej. Od południa do kościoła przylegał wzniesiony na planie litery "T" budynek zawierający: celę pokuty, karcer, cele zakonników, mieszkanie gwardiana, bibliotekę, refektarz i kuchnię. Na granicy południowej i wschodniej wzniesione zostały zabudowania gospodarcze: stajnie, obory, spichrze oraz browar z gorzelnią. Przed nimi na obszernym podwórzu stała studnia z namiotowym daszkiem. Granicę północną i częściowo zachodnią zamykał wysoki mur. Na północy rozpoczynał się on przy wolnostojącej, trzykondygnacyjnej dzwonnicy, na której w 1775 roku umieszczono zegar z pozłacaną tarczą. Dalej na pólnocnym odcinku muru (ok. 15 kroków od dzwonnicy) znajdował się Dom Pielgrzyma z ośmioma pokojami dla gości. Fronty Domu Pielgrzyma, mieszkania gwardiana oraz kościoła zwrócone były na (mniejszy) jednomorgowy ogród urządzony w stylu francuskim. Do klasztoru przynależały jeszcze: czteromorgowy ogród, staw hodowlany oraz sady i pastwiska. Nieco dalej od zabudowań klasztornych istniała mała cegielnia, w której wypalano cegłę na potrzeby klasztoru. W najlepszym okresie w klasztorze kadyńskim przebywało 24 mnichów. Konwent kadyński w dniu 6 kwietnia 1826 roku został rozwiązany przez władze pruskie.
*[3]W dniu 18 sierpnia 1683 roku biskup warmiński Augustyn Michał Stefan Radziejowski miał potwierdzić fundację. Niektóre źródła podają datę 23 sierpnia 1683 roku. W dniu 7 września tr. został wydany przywilej erekcyjny.

ziełem Jana Teodora hrabiego von Schliebena są tzw. "Trzy Krzyże" *[4] usytuowane przy "Drodze  Pięknych Widoków" wiodącej do klasztoru kadyńskiego. Schliebena uważa się również za twórcę rezydencji kadyńskiej wzniesionej 14 maja 1688 roku. Po jego śmierci w 1695 roku dobra kadyńskie odziedziczył jego najstarszy syn Ernest Zygmunt Schlieben, który sprzedał majątek Stanisławowi Działyńskiemu.

Około 1700 roku Kadyny odziedziczył Jan Ignacy Działyński *[5]. Później Kadyny wróciły do rodziny Schliebenów, ponieważ kupił je wojewoda inflancki Jan Wilhelm Schlieben (młodszy syn Jana Teodora Schliebena) i rezydował tutaj w latach 1723 - 1737. Po śmierci Jana Wilhelma Kadyny odziedziczyła jego 17-letnia córka Eleonora (*1720 † 1759). Następnie majątek za 18 000 talarów oraz opiekę nad Eleonorą objęła siostra J.W. Schliebena, wdowa po pruskim kanclerzu Ludwigu von Ostau, Maria Eleonora Kazimiera (*1681 † 27.11.1751). Hrabina von Ostau, która nie miała własnych dzieci na spadkobierczynię wyznaczyła (ponownie) swoją bratanicę. Ta z kolei zapisała majątek drugiemu *[6] mężowi hrabiemu Pawłowi Janowi Dąmbskiemu *[7] (*1710 † 1783) z Dąbia. Po jego śmierci rodzinie von Schlieben udało się unieważnić zapis i przejąć ponownie Kadyny.

W 1787 roku majątek kupił pruski generał hr. Wilhelm Friedrich Karl von Schwerin, który uwiecznił swoją bytność w Kadynach umieszczając w tympanonie fasady głównej herby  swojej rodziny i rodziny żony.



Graf von Schwerin, znany z upodobań militarnych, przed pałacem kazał usypać mały szaniec, z którego wystrzały armatnie miały oznajmiać każdy jego przyjazd do Kadyn. Od 18 maja 1799 roku właścicielem Kadyn był ówczesny kanonik kapituły warmińskiej Ignacegy Stanisław Matthy (później został biskupem chełmińskim). W dniu 4 października tego samego roku majątek przeszedł na jego kuzyna Ignacego Antoniego Matthy (bankier z Gdańska). Ten w 1801 roku zbudował w Kadynach klasycystyczny spichlerz z wieżyczką i połączony z oficyną. Po jego śmierci, wdowa po nim sprzedała kadyński majątek (w 1804 roku) dyrektorowi elbląskiego banku Carlowi Augustowi von Struensee. Następnie właścicielem Kadyn był jego brat *[8] - bankier Gotthilf Christopha von Struensee *[9].



"Trzy Krzyże" przy "Drodze  Pięknych Widoków" wiodącej do klasztoru franciszkańskiego.

*[4]Na „drei Kreuze” składały się: kapliczka (zachowana do dziś) z drewnianym krucyfiksem i chorągiewką wiatrową z datą 1687 oraz inicjałami Jana Teodora von Schlibena na czterospadowym daszku. Obok niej stały dwie pięciometrowe kolumny z drewnianymi figurami o wysokości jednego metra, które tworzyły razem z pierwszą trójkąt prostokątny, przedstawiającymi św. Antoniego z Padwy z Dzieciątkiem Jezus i św. Franciszka z Asyżu z krzyżem - patronami klasztoru kadyńskiego. Kolumny ozdobione były łacińskimi napisami wotywnymi. Zachowała się tylko jedna kolumna bez figury (na przeciw rzeźby Chrystusa).
*[5]Ostatni starosta tolkmicki z rodu Działyńskich. który w Tolkmicku wzniósł dla siebie siedzibę starościeńską, na której prawdopodobnie wzorowano się później przy budowie kadyńskiej rezydencji.
*[6]Pierwszym mężem Eleonory był Stefan Aleksander Morsztyn h. Leliwa.
*[7]Paweł Dąmbski z Lubrańca, h. Godziemba, kasztelan brzesko-kujawski, s. Andrzeja, wojewody brzesko-kujawskiego. W 1729 r. był już marszałkiem sejmiku województwa brzesko-kujawskiego i inowrocławskiego. Stronnik Stanisława Leszczyńskiego, ale po upadku Gdańska przeszedł wraz z ojcem do obozu Augusta III. Chorąży brzesko-kujawski (1738), inowrocławski (1740) i tolkmicki (1748), kasztelan brzesko-kujawski (1752). W 1766 został rezydentem przy boku króla. Posiadał rozległe dobra w Prusach. Majątki te ucierpiały w 1765 od wojsk rosyjskich i od konfederatów. Ostatecznie sprzedał je po I rozbiorze Polski i nabył od Stanisława Dąmbskiego starosty kowalskiego rodzinny Lubraniec - odtąd tytułował się „na Lubrańcu”. Skoro nie otrzymał (1783) województwa brzesko-kujawskiego (po Ludwiku Dąmbskim) złożył urząd kasztelana . Z czterokrotnych związków małżeńskich zostawił: córkę z pierwszej żony, dwóch synów i dwie córki z czwartej żony. Trzecią jego żoną była Eleonora z hr. Schlieben, 1 v. Stefanowa Morsztynowa, 2 v. d’Aschen, która mu wniosła znaczne dobra w Prusach.
*[8]Drugi brat Johann Friedrich - osobisty lekarz króla Danii, a przez 16 miesięcy minister - premier Danii. Mając nieograniczoną władzę popartą zaufaniem chorego króla, pospiesznie wprowadzał liberalne reformy m. in wolność słowa i uwłaszczenie chłopów. Został złapany in flagranti z królową Matyldą, co spowodowało wielki skandal. Skazany w 1772 roku na śmierć przez łamanie kołem nie został pochowany, a jego rozczłonkowane ciało rozesłano po całej Danii. Historia ta posłużyła jako motyw do wielu powieści. Bardzo ciekawa jest też historia kadyńskich Struensee, czego potwierdzeniem jest treść płyty nagrobnej w wejściu do kościoła w Pruchniku.
*[9]Niektóre źródła podają, że to Gotthilf Christoph odkupił od wdowy Matthy kadyński majątek. Miał go podarować w 1806 roku swojemu zięciowi porucznikowi Leopoldowi Ludwikowi von Dewitz. W 1811 roku przejął od zięcia majątek, a w 1814 sprzedał kupcowi Danielowi Birknerowi.

d 14 lipca 1814 roku posiadłość kadyńska należała *[10] do kupca elbląskiego Daniela Birknera, który miał się dorobić znacznego majątku - jak złośliwi mówili - podczas wojen napoleońskich. Nowy właściciel rozbudował tutejszy folwark (większość z budynków spaliła się podczas pożaru z 6 listopada 1892 roku), a w przypałacowym parku zbudował w 1817 roku okazałą  oranżerię. Od 1827 roku majątek przejął syn Birknera Edward, który w ciągu 40 lat rządów całkowicie zmienił układ przestrzenny Kadyn. Zaangażował królewieckiego architekta Hildebranda, który przekomponował francuską część ogrodu. Kiedy w 1826 roku Birkner zakupił ziemię (około 20 mórg) i budynki poklasztorne *[11], rozszerzono kompozycję parkową w kierunku południowym w stronę klasztoru, oraz na wschód - w stronę "Kaplicznej Góry".

W 1840 roku (za 2596 talarów) majątek poklasztorny przejął skarb państwa. W 1863 roku państwo zapłaciło biskupowi warmińskiemu, jako odszkodowanie, kwotę 8169 talarów, która miała być przeznaczona na fundację zakładu diecezjalnego dla księży demerytów *[12] w Stoczku Klasztornym (Springborn) koło Lidzbarka.


Kaplica Birknerów na wzgórzu Muldenberg zwana Mauzoleum lub Kaplicą Domową (Hauskapelle).
Spoczęła w niej żona Artura Birknera, jego brat Johann Erich i on sam.

Edward Birkner na rok przed śmiercią (zmarł 31 października 1868 roku) zapisał majątek synom Arturowi  i Erichowi. Artur Birkner na wzgórzu Muldenberg zbudował w 1878 roku neogotycką kaplicę z kryptą grobową dla rodziny *[13]. Od pałacu do kaplicy wiodła aleja wysadzana jałowcami kolumnowymi. Po śmierci brata Ericha (9.12. 1878) Artur stał się jedynym właścicielem Kadyn. W 1881 roku kupił pobliski folwark Kikoły (Kickelhof), a dwa lata później Kikolski Młyn. W posiadaniu starosty (landrat w latach 1879 - 1883) Artura Birknera było 7 141 mórg pruskich (1 mp = 0,5673 ha) ziemi, majątki w Kadynach, Kikołach i Pagórkach.



W dniu 5 czerwca 1889 roku obchodzono uroczyście 75-lecie pozostawania Kadyn w rękach rodziny Birknerów. W tym czasie na placu "Jubiläumsplatz", który znajdował się na najwyższym i najbardziej na południe położonym miejscu parku, stanął pomnik "Germania". Był on wykonany przez niemieckiego rzeźbiarza włoskiego pochodzenia Aleksandra Calandrelliego. Przedstawiał pogańską boginię Germanię – personifikację zjednoczonych Niemiec przykrytą płaszczem z koroną na głowie. Na cokole pomnika znajdowały się dwie tablice; od frontu (od północy) umieszczono odlaną z brązu tablicę z inskrypcją upamiętniającą jubileusz Birknerów oraz z tyłu cokołu kamienną tablicę przeniesioną z klasztoru franciszkańskiego, która upamiętniała setną rocznicę jego poświęcenia przez biskupa warmińskiego Augustyna Radziejowskiego. Obok cokołu pomnika, po obu stronach, postawiono dwie armaty wycelowane w stronę Zalewu Wiślanego.

Artur Birkner (*1837) zmarł w 1905 *[14] roku w Hannöversch-Minden skąd został przewieziony do Kadyn i pochowany w rodzinnej kaplicy.



*[10]Kadyny kupił od von Struensee (wg różnych źródeł) za 40 000 lub też 63 000 talarów. Za datę kupna podaje się też 1817 rok.
*[11]W 1842 E. Birkner przekazał część pomieszczeń z dawnej siedziby gwardiana na szkołę i mieszkanie nauczyciela. W 1889 roku rozebrano większość budynków dla uzyskania cegły na odbudowę spalonych budynków gospodarczych w folwarku Kikoły.
*[12]Demeryt lub demeryta - dawna nazwa określająca księdza skazanego na pokutę w odosobnieniu za wykroczenie przeciw powołaniu.
*[13]Zwaną Mauzoleum lub Kaplicą Domową (Hauskapelle). Spoczęła w niej żona Birknera, jego brat Johann Erich i on sam.
*[14]Niektóre źródła (błędnie) podają, że Artur Birkner zmarł w 1898 roku.

dniu 1 stycznia 1874 roku wszedł w życie nowy podział terytorialny terenów ówczesnego Królestwa Prus. Od 2 maja tego roku Kadyny były siedzibą gminy okręgowej, tzw. okręgu urzędowego (Amtsbezirk), który składał się z kilku gmin wiejskich i obszarów dworskich. Naczelnik okręgowy/wójt (voit lub vogt) był organem wykonawczym i lokalnym organem administracji gminy okręgowej, którą zwano też wójtostwem. Władzę wykonawczą w gminie wjejskiej sprawował sołtys, którego wybierało zgromadzenie gminne lub rada na 3 lata. Obszary dworskie były samodzielne, a te same obowiązki co na gminach spoczywały na właścicielu obszaru dworskiego. Wyższymi jednostkami samorządowymi od gmin okręgowych były powiaty (Landkreis Elbing w latach 1818-1945) i rejencje (Regierungsbezirk Danzig w latach 1815–1920). W dniu 1 stycznia 1874 z powiatu elbląskiego wystąpiło miasto Elbląg i stało się powiatem miejskim (Stadtkreis Elbing).


W skład Amtsbezirk Cadinen wchodziły 3 obszary dworskie (Gutsbezirke): Cadinen oraz 2 w Kickelhof (Kikoły). W dniu 26 kwietnia 1927 roku część obszaru dworskiego Kickelhof (o powierzchni 5,9227 ha) zostało wcielone do gminy miejskiej Tolkmicko (Stadtgemeinde Tolkemit). W dniu 17 października 1928 roku nastąpiło włączenie obszarów dworskich Cadinen i Kickelhof do gminy wiejskiej (Landgemeinde) Cadinen. W latach 1930 i 1931 następuje częściowe włączenie obszaru gminy wiejskiej Cadinen do Amtsbezirk Neukirch Höhe, obecnie Pogrodzie (1930: część obszaru 6,7450 ha z  Cadinen włączono do gminy wiejskiej Neuendorf-Kämmereidorf (Nowinka); 1931: część z obszaru 0,0570 ha Cadinen włączono do gminy wiejskiej Dünhöfen, obecnie Przybyłowo). We wrześniu 1931 roku Amtsbezirk Cadinen obejmuje już tylko gminę wiejską Kadyny, a w dniu 1 kwietnia 1935 roku 10,0506 ha z tej gminy przyłączono do miasta Tolkmicko. Do 1945 roku nie było już żadnych zmian.

Naczelnikami Amtsbezirk Cadinen w latach 1874-1945 byli:
-   2.      5.   1874:   asesor sądowy i właściciel ziemski dr Erich Birkner z Kadyn - 6 lat (†9.12.1878),
 -   .   .               ?:   ?,
 -   17.   1 1.   1921:   skarbnik Hermann Esau z Kadyn,
 -   20.   4.  1926:   skarbnik majątku Otto Braun z Kadyn,
 -   .   .         1934:   Otto Braun z Kadyn,
 -   .   .               ?:   ?,
 -   .   .         1945:   ?.
(Źródło: www.territorial.de/dawp/elbing)




lipcu 1893 roku nad Zalewem Wiślanym w pobliżu Kadyn znaleziono ślady osadnictwa neolitycznego. Na głębokości 0,33 m odkryto warstwę popiołu drzewnego, kilka skorup i kawałek bursztynu. Na Kaplicznej Górze znaleziono cmentarzysko ciałopalne z okresu wpływów rzymskich. W latach 60. XIX wieku prowadził tutaj badania wykopaliskowe - prekursor archeologii na elblążczyźnie - Robert Dorr, odnajdując resztki grobów, zapinkę naddunajską i resztki glinianych urn. Na Klasztornej Górze odnaleziono ślady pruskiego grodziska wyżynnego pochodzącego z okresu XI-XIII wieku, a w dolnej warstwie ślady wcześniejszego systemu obronnego datowanego na wczesną epokę żelaza.
     
d 15 grudnia 1898 roku właścicielem Kadyn został król Prus i cesarz niemiecki Wilhelm II Hohenzollern.

Według Bernharda Schwertfegera i Rudolfa von Valentini ("Kaiser und Kabinettschef: nach eigenen Aufzeichnungen und dem Briefwechsel des Rudolf von Valentini", 1931, s.64.)
[...] Jego Majestat zakupił majątek wielkości około 1000 ha za przejęcie długów hipotecznych Artura Birknera, przekraczających ówczesną wartość majątku, oraz wypłacanie dożywotniej renty rocznej w wysokości 15 000 marek.
Zaufany przyjaciel Wilhelma II Filip hr. Eulenburg z przekąsem miał mówić:
[...] Birkner podarował cesarzowi Kadyny z zobowiązaniem, wypłacania mu corocznie 30 000 Marek oraz przejęcia posiadłości z wszystkimi długami. Wspaniała transakcja dla tego Pana. Ryszard Dohna „zaaranżował” to ze swoim przyjacielem von Essdorf [von Etzdorf?], aby cesarza silniej przywiązać do Prus Wschodnich. Lucanus skarżył się wobec mnie, że już teraz powstały niesamowite koszty i to dla jedynie kilkudniowego pobytu podczas roku. Jest to naprawdę szalonym posunięciem wciągać cesarza w takie sprawy. „Ofiarodawca” śmieje się cichcem w swojej willi, którą nabył w Wiesbaden – w chwili gdy stał się bankrutem.



     
W czerwcu 1899 roku cesarz na krótko odwiedził swój nowy kadyński majątek, powrócił tutaj w październiku tr., w towarzystwie cesarzowej Augusty Wiktorii. Rezydencja spodobała się cesarskiej parze, chociaż Wilhelm wyraził się niepochlebnie o pomieszczeniach robotników folwarcznych, miał wówczas powiedzieć:
[...] W Cadinen musi się niejedno zmienić, mianowicie pod względem mieszkań robotniczych. Te mieszkania są widocznie jeszcze ogólnem złem tu na wschodzie. Piękna obora w Cadinen jest prawdziwym pałacem w porównaniu do pomieszczeń robotniczych. Trzeba więc postarać się o to, by świńskie chlewy nie były lepsze od mieszkań robotniczych.

   

Dla Kadyn rozpoczął się "złoty wiek". Cesarz kilkakrotnie odwiedzał kadyński majątek. Przyjeżdżał tu na kilkudniowe pobyty w okresie letnim - mówiło się nawet, że Kadyny wybrał na swoją letnią rezydencję. Wilhelm II zajeżdżał  do Kadyn również, kiedy był w podróży na polowania w Rominten (obecnie Краснолесье, Krasnolesie; w obwodzie kaliningradzkim). Do Kadyn docierał swoją salonką podłączoną do pociągu pospiesznego relacji Berlin-Królewiec lub pociągiem specjalnym, który zatrzymywał się na dworcu w Elblągu, gdzie doczepiano ją do pociągu kolei nadzalewowej HUB [zob.temat]. Bywało też, że dalszą drogę z Elbląga do Kadyn odbywał cesarz samochodem, odwiedzając po drodze miejscowości Wysoczyzny Elbląskiej. Kadyny były też miejscem wypoczynku rodziny cesarskiej. Ze względu na rangę właścicieli i znaczenie majątku, rezydencję kadyńską zaczęto nazywać pałacem, a nawet zamkiem (Schloss). Administratorem kadyńskich dóbr cesarza w latach 1898-1927 był Rüdiger von Etzdorf, starosta (landrat) powiatu elbląskiego (w latach 1888-1907), właściciel majątku i cegielni w Wogenap (Jagodno).

Nowy właściciel zlecił przebudowę majątku (np. do pałacu od południa dobudowano aneks kuchenny) oraz  budowę - według projektów architektów berlińskich, m.in. Conrada Steinbrechta *[15] - w tzw. "stylu zakonnym" - nowych budynków, w których zamieszkały rodziny robotników folwarku. W latach 1901-05 zbudowano: szkołę (otwarcie odbyło się w obecności cesarza 8 października 1902 roku), urząd pocztowy, dom opieki, wartownię (Wachgebäude/odwach), a także budynek dworca wg projektu Fritza Klingholtza. Cesarz również nakazał budowę portu w Kadynach oraz tory wąskotorowej kolei gospodarczej - łączące majolikę i cegielnię z koleją szerokotorową - oraz bocznicę do portu. Kontynuowano też przebudowę pałacu. Powstała obszerna hala dla pojazdów cesarza - samochodów i powozów konnych. W budynku znajdowały się również: warsztat, pokoje dla kierowców i cesarskich urzędników. Z dawnych obiektów pozostawiono karczmę z 1720 roku (rozbudowano ją w 1911 roku) oraz kuźnię z 1823 roku.

      
    
Z inicjatywy cesarza , w miejscu dawnej cegielni rozbudowanej przez Birknerów, została założona już w 1899 roku mała wytwórnia ceramiki, którą produkowano głównie dla potrzeb rozbudowujących się Kadyn. Po roku 1900 cegielnia kadyńska, pod rządami Kurta Schmidta, zaczęła się prężnie rozwijać. Pierwsze próbne modele terakotowe wykonywano początkowo w małym pomieszczeniu, tuż przy cegielni. Na przełomie 1902 i 1903 roku rozpoczęto budowę warsztatów, późniejszych Königlichen Majolika und  Terrakotta- Werkstatten, Cadinen. Jeszcze w 1902 roku z warsztatu Jacobiego w Miśni sprowadzono nowoczesne urządzenia. Na początku 1903 roku zbudowano piec muflowy (małego ognia) o pojemności 1/2 m3, który umożliwił wypalanie ceramiki z barwnymi szkliwami, typowymi dla wyrobów majolikowych. Na zlecenie berlińskiej Königliche Porzellan Manufaktur przebadano tutejsze zasoby gliny pod kątem przydatności do produkcji ceramiki artystycznej. Badania były prowadzone pod kierunkiem Alberta Heinecke, który też był kierownikiem zespołu chemików berlińskich pracujących nad recepturą. Na wiosnę 1904 roku rozpoczęto budowę kolejnych budynków dla warsztatów, w połowie października zainstalowano w nich nowe maszyny (gniotowniki, młyny, prasy). W końcu tegoż roku dokonano oficjalnego otwarcia Majolika-Werkstatt Cadinen. Kierownictwo warsztatów objął przybyły ze Śląska mistrz garncarski (Töpfermeister) Bernhard Josef Körner (vel Kozioł, *1878, †1928). Jednak już w 1908 roku był on dyrektorem fabryki terakoty w Ołomuńcu na Morawach, ale i tam nie zagrzał długo miejsca, bo wkrótce podjął pracę w St. Pölten na przedmieściach Wiednia. W dniu 23 marca 1912 roku Bernhard Körner przeniósł się wraz z rodziną do Erbach w powiecie Odenwald w Hesji, gdzie wynajął zamknięty warsztat ceramiki od Georga Albrechta IV hrabiego Erbach. Był to zaczątek rodzinnej fabryki wyrobów z ceramiki i kości słoniowej powstałej w 1927 roku, dziś znanej jako Glücksfabrik-Koziol.

     
Początkowo w kadyńskich warsztatach koncentrowano się na produkcji ceramicznych replik obiektów greckiej i etruskiej sztuki, a także naśladowano włoską majolikę renesansową. Z "Majoliką" współpracowało wielu znanych niemieckich artystów z Berlina, Monachium i Drezna. Byłi wśród nich m.in. rzeźbiarz i rysownik Karl Ludwig Manzel (*03.08.1858, 24.11.1936 - prezes berlińskiej Kunstakademie. Uważa się go za głównego sprawcę i pomysłodawcę projektu założenia w Kadynach warsztatów majoliki), rzeźbiarz i malarz - autor licznych figurek kadyńskich koni - Albert Heinrich Haussmann (*03.03.1874, † 15.11.1946), rzeźbiarz i medalier  August Vogel (*28.07.1859, † 10.11.1932). Prawdopodobnie nikt z projektantów nie przebywał na stałe w Kadynach, a większość projektów przywoził tutaj wyżej wspomniany Ludwig Manzel. Na miejscu nie było też zaplanowanej ilości pracowników. W cegielni pracowało 150 osób, a w warsztatach jedynie 9. Po zatwierdzeniu przez samego Wilhelma II przywiezionych przez Manzla projektów, formierz Otto Melzer wykonywał formy gipsowe do ich odlewów. Wyroby terakotowe jakie już od 1903 roku powstawały w Kadynach to w większości projekty Karla Ludwiga Manzla. Cesarska para traktowała te wyroby jako prywatne prezenty dla rodziny, dyplomatów, stowarzyszeń i przedstawicieli Kościoła.


      
Do 1907 roku produkowano tutaj wyroby ceramiczne jedynie w krótkich seriach. Były to początkowo przedmioty związane z rodziną cesarską (np. popiersia Wilhelma II i jego żony Augusty Victorii), potem zaś kupowane jako podarunki na różne okazje (rodzinne, stowarzyszeniowe) lub pamiątki z pobytów. W późniejszej "kadyńskiej" produkcji, popularnymi wyrobami były ceramiczne figurki zwierząt (np. konie, łosie, żubry, dziki), ale większość wyrobów stanowiły przedmioty nacechowane historycznie: od stylu antykizującego (naśladowanie sztuki antycznej), poprzez neogotyk, neorenesans, styl orientalny, formy ludowe, gloryfikujące pracę (Volkskunst-Fest der Arbeit, Positivismus), do tzw. stylu malowniczego (Malerei-Stil). W kadyńskich warsztatach wypracowano też własne receptury farb.




Po pierwszej wojnie światowej produkcja została rozszerzona o ceramikę budowlaną i miała już charakter komercyjny. Do dzisiaj zachowały się przykłady zastosowania tej ceramiki, jak np. budynek stacji berlińskiego metra przy Theodor Heuss Platz. Po abdykacji (1918) Wilhelm II powierzył w zarządzanie cegielnię i warsztaty malarzowi Wilhelmowi Dietrichowi, który w 1909 roku przybył tutaj na praktykę, a w 1926 roku był dyrektorem Warsztatów Majoliki - bez przydomka "Królewskie". Dietrich opracował tzw. "Cadiner Typ", który charakteryzował się naturalnym bladoczerwonym kolorem. Funkcję kierownika malarni piastował Gustav Liedtke.  W zakładach zatrudniano wówczas około 50 pracowników. Produkowano przedmioty ozdobne, złocone wazy, patery, dzbany, cukiernice oraz naczynia naśladujące styl art déco. Wyroby sprzedawano we własnych sklepach: w Elblągu, Krynicy Morskiej, Berlinie, Hamburgu i Stuttgarcie; eksportowano je też do Angli i USA. W latach 1918-1926  - w celu ratowania zakładów kadyńskich od upadłości - prowadzono produkcję kopii pieców gdańskich i elbląskich z XVIII wieku. Cała linia produkcyjna była już wówczas zmechanizowana. Jedynie w fazie zdobienia prace wykonywano ręcznie. W późnych latach 30. XX wieku naziści narzucili kadyńskim zakładom produkcję podporządkowaną propagandzie - do takich należało np. popiersie Hitlera, które zaprojektował Ernst Seger. W tym czasie zaczęto dodawać do ozdobnych wyrobów ceramicznych elementy ze srebra i bursztynu. W roku 1936 rozpoczęto w Kadynach produkcję klinkieru.
(Źródło:B. Pospieszna, op. cit., s. 7-10, 21, 25.)
     
     
Przykładem możliwości i kunsztu kadyńskiej ceramiki, był zbudowny w Kadynach neogotycki kościół. Budowę - planowaną już w 1907 roku - rozpoczęto w 1913 roku z inicjatywy cesarza Wilhelma II (12 lipca 1913 roku położono kamień węgielny pod budowę), natomiast projekt przygotował Arthur Kickton (nad pierwszym projektem miał pracować Conrad Steinbrecht). Była to budowla o korpusie jednonawowym, z wyodrębnionym, nieco niższym, prosto zamkniętym prezbiterium, przykryty sklepieniem gwiaździstym, sześcioramiennym, bez żebra przewodniego. Od południa dostawiono do korpusu strzelistą wieżę oraz podcienia od południa, zachodu i północy. W wystroju wnetrza kościoła Kickton zastosował elementy inspirowane architekturą Zamku Wysokiego w Malborku. Ważący 2700 kg dzwon do kościoła wykonano w odlewni  Franz Schilling & Söhne w Apolda (Turyngia). Uroczyste poświęcenie "Świątyni Pokoju" odbyło się 14 listopada 1920 roku, jednak bez obecności cesarza, który był wówczas na wygnaniu w Holandii. Kadyński kościół przetrwał II wojnę światową, jednak w 1958 roku został rozebrany w myśl akcji "Cała Polska odbudowuje stolicę". Cegła z rozbiórki posłużyła m. in. do odbudowy wieży kościoła św. Mikołaja w Elblągu. Przy "Drodze Kościelnej", około 40 m od pozostałości fundamentów kościóła, znajdują się pozostałości dawnego cmentarza ewangelickiego. Jesienią 2004 roku uporządkowaniem cmentarza zajęła się młodzież gimnazjum tolkmickiego z pomocą Nadleśnictwa Elbląg oraz miaszkańców Kadyn. Umieszczono tam pamiątkowy kamień, na którym widnieje napis (po polsku i po niemiecku): "Pamięci tych, którzy żyli tu przed nami”.
     
W 1910 roku zapalony myśliwy, jakim był Wilhelm II, otrzymał nietypowy prezent od Carla Hagenbeck’a - handlarza egzotycznymi zwierzętami oraz właściciela ogrodu zoologicznego pod Hamburgiem. Było to 7 sztuk (1 byk i 6 łań) jelenia sika. Jelenie zasiedlono w "Uroczysku Leśny Spokój" (Walfrieden), gdzie pod okiem leśników rozpoczęto ich hodowlę (lasy kadyńskie zagospodarowane były na wzór strzeżonych rezerwatów). Do 1939 roku liczebność stada wzrosła do kilkudziesięciu sztuk. Po wypuszczeniu na wolność, jeleń sika zadomowił się w lasach Wysoczyzny Elbląskiej. Obecną populację *[16] szacuje się na około 300 sztuk, a główną ostoją siki są lasy Leśnictwa Kadyny.
    
W dniu 9 listopada 1918 roku (tzw. rewolucja listopadowa) Maximilian von Baden ogłosił abdykację cesarza Wilhelma II bez jego zgody. Od tego momentu ogłoszono powstanie republiki demokratycznej. W dniu 28 listopada cesarz Wilhelm II abdykował - utracił też tytuł króla Prus. Jako miejsce bezpiecznego azylu wybrał Holandię, gdzie gościł w zamku Amerongen. Niemcy zaoferowali byłemu cesarzowi ponad 10 milionów marek na „utrzymanie” pod dość niedwuznacznym warunkiem, że nigdy więcej nie postawi nogi w Niemczech. Wilhelm II się zgodził na ten warunek i za część tej kwoty kupił w 1920 roku zamek Doorn od baronowej de Beaufort. W Doorn pozostał aż do śmierci w 1941 roku. Przy jego rodzinie pozostały m.in. dobra kadyńskie, których władze Republiki Weimarskiej (istniała w latach 1919-1933) nie odważyły się skonfiskować, chociaż byłego cesarza chciały postawić przed sądem za czyny przeciw prawu i zwyczajom wojennym.
  
Od zakończenia I wojny światowej budynek pałacu w Kadynach nie był zamieszkany (salony na parterze udostępniono do zwiedzania i pełniły rolę muzeum) do czasu przybycia tutaj w 1940 roku wnuka cesarza, księcia Ludwika Ferdynanda (II) (właśc. Louis Ferdinand Viktor Eduard Albert Michael Hubertus Prinz von Preußen) von Preußen (*09.11.1907, †25.09.1994) z żoną Kirą z d. Romanowa (*09.05.1909, 08.091967), prawnuczką brytyjskiej królowej Wiktorii oraz z dwoma najstarszymi synami: Fryderykiem Wilhelmem (*10.02.1939) i Michałem (*22.03.1940).

Pałac wyposażono właściwie od nowa w meble przywiezione z zamku w Coburgu. W obliczu zbliżającego się zagrożenia, a pewnie dlatego, że księżna Kira była w ciąży (25 sierpnia 1944 roku urodziła w Golzow Oskara Krystiana), już w sierpniu 1944 roku książę ulokował swoją rodzinę w Golzow (Golczew, wieś położona w województwie zachodniopomorskim), posiadłości Hohenzollernów w Brandenburgii. Sam musiał pozostać w Kadynch ponieważ był majorem służby technicznej Luftwaffe na lotnisku w Elblągu, i jak pisał w swoich wspomnieniach:
[...] Wytrwanie na swoim posterunku praktycznie nie miało znaczenia, lecz jako właściciel Cadinen musiałem pozostać; nie chciałem stwarzać wrażenia, że zmykam i wszystko pozostawiam własnemu losowi. Moi obydwaj zarządcy nie chcieli słyszeć o możliwości ewakuacji.
[...] Ostatnie czternaście dni w Cadinen w styczniu 1945 roku przebiegały, jakby na ironię, prawie normalnie. Każdy wiedział, że wkrótce spadną nieszczęścia, ale równocześnie szerzył się ów fatalizm, który jest typowy dla podobnych sytuacji. Jak corocznie, urządziłem - jako dziedzic Cadinen - zimowe polowanie z nagonką. Wziąłem także udział w kuligu na saniach.
[...] Nieprzerwany strumień aut, koni, ludzi rozlał się po tak spokojnej wsi. Wszyscy mieli na oku jeden cel - zbawczy Zalew. Z poplątanych wypowiedzi mogliśmy odtworzyć obraz beznadziejnego położenia. Łączność telefoniczna z Elbingiem już nie funkcjonowała. Kolejka nadbrzeżna nad zalewem przestała chodzić. Sowieckie czołgi wdarły się do Elbinga [Rajd Diaczenki - przyp. W.K.].
(L. Adamczewski, op. cit., s.104.)
     
Dopiero 25 styczniu 1945 roku, tuż przed nadejściem *[17] Rosjan, uciekł książę Ludwik Ferdynand saniami przez zamarznięty Zalew Wiślany - była to jedyna droga ucieczki, kolejka nadzalewowa nie kursowała i drogi na zachód były już przecięte przez Rosjan. Większość mieszkańców Kadyn odmówiła opuszczenia rodzinnej miejscowości.
[...] Było dosyć koni i sań [wspominał  książę] jednak większość mieszkańców wsi odmówiła porzucenia miejscowości rodzinnej i wyrzeczenia się domków, które kiedyś mój dziadek [Wilhelm II - przyp. W.K.] dla nich zbudował. Uważali, że jest wszystko jedno, czy wpadną w ręce Rosjan, czy też podczas ucieczki umrą z głodu i zimna".
(L. Adamczewski, op. cit., s.105.)

W Kadynach mieli pozostać także: dzierżawca Otto Braun oraz osobisty stangret księcia Horst Gabel. Jeszcze tego samego dnia Kadyny były zajęte przez sowieckich żołnierzy z 48. armii. W Gdańsku, konwój sań rozwiązał się i każdy musiał radzić sobie sam. Książę Ludwik Ferdynand pisał dalej:
[...] Towarzyszył mi 75- letni mistrz piekarski, Ligowski z Elbinga, niezłomny monarchista. W przepełnionym przedziale pociągu z Danzig do Preussich Stargard [Starogard Gdański], do którego zostaliśmy wtłoczeni, nie mógł sobie darować, aby każdemu nie brzęczeć pod nosem, kim jestem. A był to właśnie 27 stycznia - najdziwniejsze urodziny cesarza, jakie kiedykolwiek obchodziłem. W Starogardzie wygramoliłem się o czwartej godzinie nad ranem przez okno pociągu. Wszystkie moje myśli skierowane były na jeden cel: ponownego spotkania się z rodziną, która musiała żyć w bolesnej niepewności co do mojego losu.
(L.Adamczewski, op. cit., s.115.)
   
Wkrótce połączył się on z rodziną, a niedługo potem jego matka księżna Cecylia zorganizowała w Berlinie ciężarówkę i wysyła najbliższą rodzinę na zachód Rzeszy. Ostatecznie osiedli w Fischerhude koło Bremy. Ludwik Ferdynand (II) od 20 lipca 1951 roku do 25 września 1994 roku był tytularnym cesarzem Niemiec i królem Prus.
     
W 1933 roku w Kadynach było 444 mieszkańców, a w 1939 roku 449 osób.

*[15]Konserwator zabytków,w dniu 28 kwietnia 1882 roku Gustav von
Gossler powierzył mu kierownictwo prac restauracyjnych na zamku w Malborku.
Jego autorstwa był projekt szkoły, poczty, a także pierwszy projekt kościoła w Kadynach. Steinbrecht (wg E.G. Kerstana) był autorem rysunków przedstawiających rekonstrukcję klasztoru franciszkańskiego.
*[16]Straty wojenne w populacji elbląskiego sika były ogromne. Został on przetrzebiony przez ludzi i wilki. Zwierzyną łowną stał się od 1965 roku. Zimą 1969/70 odnotowano znaczny spadek populacji sika i wprowadzono zakaz polowań, który trwał do lat 90. ubiegłego wieku. (Źródło:pzlelblag.pl)
*[17]Jeden z przymusowych robotników pracujący w kadyńskiej cegielni wspomina, że było to na pół godziny przed wejściem Armii Czerwonej do Kadyn.

Wycinek z niemieckiej książki adresowej, 1941 rok: Deutsches Reichs-Adressbuch: die Ostgebiete: Reichsgau Danzig-Westpreussen, Reichsgau Warthenland, Provinz Oberschlesien, Reg.-Bez. Zichenau und Landkreis Suwalki, Ortsverzeichnis, Branchenverzeichnis, Ausgabe 1941.

„Miecz i Pług”, czyli słów kilka o działalności organizacji konspiracyjnej w Kadynach
(Niniejszy tekst oparty jest głównie na artykule W.Kraski pt. „ Działalność organizacji konspiracyjnej w Kadynach”)

ało kto dziś o tym wie i pamięta, że w czasie drugiej wojny światowej w Kadynach działała komórka Zjednoczonych Organizacji Ruchu „Miecz i Pług” (w skrócie ZOR MiP lub „Miecz i Pług”).  Konspiracyjna organizacja polityczno-wojskowa, działająca w latach 1939-1944, prowadziła antyniemiecką i antykomunistyczną działalność wywiadowczą. Po likwidacji przez Niemców przywódców „MiP” i zastąpienie ich przez kolaborantów Anatola Słowikowskiego oraz Zbigniewa Grada (zlikwidowani we wrześniu 1943 przez oddział specjalny „MiP”), organizacja uznana została za niemiecką agenturę m.in. przez Armię Krajową.


Zygmunt Wentowski (*?,†02.03.1944), przebywający od marca 1940 roku na robotach przymusowych u bauera pod Tolkmickiem, w dniu 2 kwietnia 1942 roku został skierowany do pracy w cegielni kadyńskiej. W końcu grudnia 1942 roku (na Boże Narodzenie) Wentowski wyjechał w odwiedziny do matki i siostry do Bydgoszczy, gdzie przed wojną prowadził własny sklep (mydlarnię). Podczas pobytu w Bydgoszczy poznał członka miejscowej organizacji konspiracyjnej „Miecz i Pług” o pseudonimie „Witos”, który go zwerbował. Zygmunt Wentowski  złożył przysięgę organizacyjną i przybrał konspiracyjny pseudonim - „Ryś”. Według jednego z zachowanych dokumentów tekst przysięgi organizacyjnej „Miecza i Pługa” był następujący:

„ Ja… członek organizacji »Miecz i Pług«, przysięgam wobec Boga Wszechmogącego wierność dla sprawy Ojczyzny. Dla dobra Polski, Jej wyzwolenia i potęgi pracę i siły swe oddaję. Sprawiedliwy ustrój społeczny, zdrowie moralne jednostki, rodzin i Narodu szerzyć, wyzysk i zakłamanie zwalczać, obiecuję. Posłuszeństwo organizacyjne dla dobra Sprawy zachowywać będę. Przysięgam tajność organizacji. Śmierć jest zapłatą za zdradę. Tak mi dopomóż Bóg”.
(Źródło:R.Sierchuła, Miecz i Pług, Dodatek Specjalny IPN)
      
Od „Witosa” przyjął  „Ryś” prawdopodobnie zadanie organizacji oddziału spośród (18) robotników polskich pracujących w kadyńskiej cegielni. Zaraz po powrocie z przepustki wciągnął do organizacji, najbliższego przyjaciela, Tomasza Theissa (ps. „Orzeł”).

Tomasz Theiss (*24.04.1914, †?) był synem maszynisty kolejowego. W dniu 21 czerwca 1934 roku ukończył on Państwowe Seminarium Nauczycielskie Męskie w Tucholi (kurs IV) (otwarte 17.08.1874 r., polskie od 24.01.1920 r.). Służbę wojskową odbył Theiss w Szkole Podchorążych 65 Starogardzkiego Pułku Piechoty w Grudziądzu. Do cywila został zwolniony w stopniu kaprala podchorążego rezerwy. Do wybuchu wojny pracował jako nauczyciel w Klonowie i Drożdżenicy koło Tucholi. Brał udział w kampanii wrześniowej. Po rozbiciu jego oddziału w okolicach Lwowa nie trafił do niewoli niemieckiej i wrócił do Tucholi. Tam podjął pracę w firmie drogowej Hermana Klamta. W dniu 10 marca 1940 roku został wywieziony do przymusowej pracy w cegielni Reimannsfelde (Nadbrzeże). Po roku przeniesiono go z Nadbrzeża do cegielni w Kadynach.

W dniu 14 lutego 1943 roku Tomasz Theiss przyjechał do Elbląga. Tutaj spotkał swojego dobrego znajomego - pochodzącego z tej samej wsi Bladowo k. Tucholi - Piotra Kłosowskiego (ps. „Cień”), którego zwerbował do organizacji.

Piotr Kłosowski (*23.04.1915, †?), podobnie jak T.Theiss, był absolwentem Seminarium Nauczycielskiego w Tucholi (21.06.1935), po kampanii wrześniowej pracował w firmie drogowej Hermana Klamta, a później przebywał na robotach w Kadynach, dokąd został wywieziony 4 maja 1940 roku. Kłosowski od kwietnia 1936 do 30 września 1937 roku odbywał służbę wojskową w Szkole Podchorążych 62 pp w Bydgoszczy. Od 1 października 1938 roku rozpoczął pracę jako kierownik szkoły w Leżejkach, powiat nowogrodzki (obecnie Białoruś). Przed wybuchem wojny został zmobilizowany do Ośrodka Zapasowego 15 DP w Sandomierzu. Podczas kampanii wrześniowej brał udział w walkach o Zamość, Chełm i Lublin. Trafił do niewoli niemieckiej i przebywał w obozie jenieckim pod Kielcami, skąd zbiegł i wrócił do Tucholi. W maju 1940 roku trafił do przymusowej pracy w kadyńskiej cegielni, a 31 października 1941 roku został przeniesiony do Elbląga, gdzie pracował przy produkcji mydła.

W marcu 1943 roku doszło do spotkania w Elblągu - wyżej wymienionych - Z.Wentowskiego, T.Theissa, P.Kłosowskiego oraz Edmunda Szweda (ps. „Iskra”). Wentowski jako dowódca kadyńsko-elbląskiego oddziału „Miecza i Pługa” (ZORMiP), poinformował podwładnych o zadaniach, jakie organizacja ma do spełnienia na tym terenie. Dokonano podziału funkcji oraz ustalono trójkowy system werbunku do organizacji (polegał na siatce trzyosobowych drużyn, a z każdej tylko dowódca „trójki” miał wiedzieć o następnej trójce). Theiss został zastępcą Wentowskiego do spraw organizacyjno-szkoleniowych i konspiracyjnym komendantem policji powiatu elbląskiego, Kłosowski – zastępcą dowódcy oddziału do spraw sabotażowo-wywiadowczych i konspiracyjnym burmistrzem Elbląga, natomiast Szwed przyjął funkcję szefa sztabu oddziału i konspiracyjnego komendanta miejskiej policji. Dowódca Wentowski przybrał sobie dodatkową funkcję konspiracyjnego starosty powiatowego. Przydzielenie stowarzyszonym konspiracyjnych funkcji dodatkowych miało zabezpieczyć teren Elbląga i powiatu w końcowej fazie oraz po zakończeniu działań wojennych. Zakładano, że teren ten znajdzie się po wojnie w granicach państwa polskiego.

Organizacji „MiP” miała się zajmować głównie: prowadzeniem sabotażu, zbieraniem informacji o produkcji zbrojeniowej i ruchach wojsk niemieckich (informacje po przekazaniu do Bydgoszczy trafiały do wywiadu Armii Krajowej), o nastrojach miejscowej ludności oraz propagowanie wśród niej wiadomości, że ziemia elbląska zostanie przyłączona do Polski.   

Oddział organizacji w Kadynach, gdzie była jego siedziba, podlegał Komendzie Okręgu „MiP” w Bydgoszczy - był tam też jego punkt kontaktowy w stolarni przy ulicy Podgórnej nr 20.

Dowództwo kadyńsko-elbląskiego oddziału „Miecza i Pługa” nie zamierzało tworzyć organizacji masowej, lecz pozyskiwać członków z kwalifikacjami do pełnienia funkcji administracyjnych w strukturze starostwa powiatowego. I tak np. Tadeusz Zakryś (ps. „Żuraw”), piekarz, niezależnie od zadań jakie otrzymał od organizacji, pełnił funkcję konspiracyjnego prezesa powiatowej izby rzemieślniczej, a Wacław Wieszczeczyński (ps. „Mściwy”) (*02.11.1908, †?) dostał funkcję konspiracyjnego komendanta posterunku policji w Tolkmicku.

Następne zebrania członków dowództwa oddziału odbywały się początkowo za ruinami kadyńskiego klasztoru, a później (do jesieni 1943) w Elblągu przy Danzigerstrasse 6 (ul.Gdańska), gdzie miał pokój Tadeusz Zakryś (*14.10.1920, †?). Jednak ze względu na podejrzliwość pracodawcy Zakrysia, piekarza Hermana Stalkienlisa, zebrania przerwano.
W sierpniu 1943 roku do Elbląga przyjechał z Bydgoszczy „Witos”. Na spotkaniu z Z.Wentowskim i P.Kłosowskim ustalono, że oddział z Kadyn nawiąże kontakt z komórką konspiracyjną (nazwy nie ustalono) w zakładach lotniczych Focke-Wulf w Königsdorf (Królewo Malborskie). Współpracy jednak nie podjęto.

Według relacji Władysława Kraski (ps. „Sroka”), członka kadyńsko-elbląskiego „Miecza i Pługa” od kwietnia 1943 roku, który pracował w Elblągu jako kierowca „Wansau Lager Elbing”, w styczniu 1944 roku Z.Wentowski „ nosił się z zamiarem rozwiązania oddziału organizacji konspiracyjnej w Kadynach bądź zawieszenia jego działalności. Przeciwnikami takiej decyzji byli jego zastępcy przewidujący możliwość porzucenia pracy i wstąpienia do partyzantki działającej w Borach Tucholskich (» Gryf Pomorski «). Powodem rozważań na ten temat, jak oświadczył Piotr Kłosowski, » były niepowodzenia komendy okręgu Miecza i Pługa w Bydgoszczy «, lecz o jakie niepowodzenia chodziło, rozmówca nie potrafił autorowi [W. Kraska – przyp. W.K.] dokładnie wyjaśnić”.
(Źródło: W. Kraska, op. cit., s.168-169.)

W istocie po aresztowaniu członków Komendy Okręgu „Miecza i Pługa” w Bydgoszczy nastąpiła dekonspiracja organizacji kadyńskiej. Jako pierwszy aresztowany przez gestapo elbląskie został Zygmunt Wentowski w dniu 2 marca 1944 roku; jak podaje W.Kraska:

[...] około godziny dziesiątej (popełnił samobójstwo w celi nr 3 Präsidium Polizei, autorowi [o sobie –przyp. W.K.] nie udało się go uratować), a następnego dnia Piotr Kłosowski, jego zastępca. W czasie śledztwa, które prowadził osobiście Friedrich Hohenberg, kierownik powiatowego urzędu gestapo w Elblągu, w obecności Stanisława Cybulskiego, tłumacza pochodzącego z Bydgoszczy, dociekano jedynie, czy przesłuchiwany składał przysięgę i ilu członków zwerbował do organizacji konspiracyjnej. O funkcjach konspiracyjnych, działalności merytorycznej, gazetkach podziemnych, znaczkach » Tajnej Poczty Polskiej «, które były prezentowane niektórym członkom organizacji, w czasie śledztwa nie było mowy. Tak więc nie wszystkie szczegóły działalności organizacji konspiracyjnej w Kadynach zostały przez gestapo elbląskie ujawnione, a samą jej nazwę określano jako » Polnische Wiederstandsorganisation «. Ponadto gestapo elbląskie na rewizję miejsc pobytu i zakwaterowania członków konspiracyjnego oddziału zdecydowało się dopiero po aresztowaniu i wymuszeniu zeznań, co potwierdza moją tezę o braku wcześniejszego rozpoznania organizacji przez konfidenta.
(Źródło: W.Kraska, op. cit., s.169.)
     
Oprócz wymienionych w artykule członków kadyńsko-elbląskiego „Miecza i Pługa”, w dniach od 2 do 8 marca 1944 roku, aresztowani byli przez elbląskie gestapo (łącznie 21 osób): Edmund Bera, Marian Hanak, Edward Kaczmarek, Tadeusz Michalak, Edward Marzejewski, Antoni Orzechowski, Georg Szychowski, Telesfor Smyk, Bolesław Świątek, Tadeusz Trojanowski, Zygmunt Wieczorkowski, Wacław Wiśniewski, Stefan Wojtynowski oraz nieznany z nazwiska i pseudonimu członek organizacji, „który po podpisaniu niemieckiej listy narodowościowej powołany został do Wehrmachtu i skierowany na front wschodni; tam prawdopodobnie aresztowany i przez sąd polowy skazany na śmierć”.
(Źródło: W.Kraska, op. cit., s.169.)       


"Alle Wege führen nach Cadninen"/ "Wszystkie drogi prowadzą do Kadyn"

adyny przez stulecia były siedzibą wielu możnych rodów i znanych osobistości. Mało kto wie, że przebywał tutaj - wprawdzie pod zmienionym nazwiskiem - Max Valentiner (właść. Christian August Max Ahlmann Valentiner, *15.12.1883 Tønder, Dania, †19.07. 1949 Sønderborg, Dania), postać nietuzinkowa i niewątpliwie jedna z najciekawszych spośród dowódców U-bootów w I wojnie światowej.

Max Valentiner był najstarszym synem z czwórki dzieci duchownego protestanckiego (diakona) Otto Friedricha Valentinera (*29.03. 1854, †03.10.1918) i Mathilde Julie (*1858, †1939) z d. Olde. Naukę rozpoczął w Ketting, a następnie kontynuował ją w Augustenburgu (Augustenborg) i później w Sonderburgu (Sønderborg) na wyspie Als (niem. Alsen).

Przy okazji należy wspomnieć, że wymienione wyżej miasta (obecnie w Danii) należały do księstwa Szlezwik-Holsztyn-Sonderburg-Augustenburg, które od 1864 roku było częścią Prus *[1]. Najstarsza córka Fryderyka VIII (*1829, 1880), tytularnego władcy tego księstwa, księżniczka Augusta Wiktoria Fryderyka... itd., przez rodzinę nazywana Doną, w dniu 27 lutego 1881 roku została żoną księcia Wilhelma Hohenzollerna (von Preussen), późniejszego króla Prus i cesarza Niemiec - właściciela Kadyn - Wilhelma II.


W dniu 1 kwietnia 1902 roku 18 letni Max Valentiner wstąpił do Cesarskiej Marynarki Wojennej (Kaiserliche Marine) i został zaokrętowany jako kadet na fregacie szkolnej SMS "Moltke" *[2]. Już 15 sierpnia 1902 roku Valentiner otrzymał swoje pierwsze odznaczenie, za uratowanie od utonięcia chłopca okrętowego w świnoujskim porcie. W 1903 roku wstąpił do szkoły marynarki, gdzie brał udział w wielu kursach, szczególnie zajmowało go nurkowanie – pobił ówczesny rekord świata w głębokości nurkowania. Po zakończeniu szkolenia został przydzielony na SMS "Hansa".

W dniu 14 maja 1903 roku kadet Valentiner uratował od pewnej śmierci tonącego marynarza, zdarzenie to miało miejsce w porcie niemieckiej bazy morskiej na wyspie Helgoland. Valentiner otrzymał wówczas Königlicher Preußischer Kronenorden (Królewski Pruski Order Korony). W dniu 29 września 1905 roku uzyskał awans do stopnia podporucznika marynarki (Leutnant zur See), a w 1907 roku został oficerem na SMS "Braunschweig". W dniu 30 marca 1908 roku awansował do stopnia porucznika marynarki (Oberleutnant zur See). W latach 1908- 1910 porucznik Valentiner był dowódcą  kompanii w 1. Matrosen-Artillerie-Abteilung w Kilonii.

W 1911 roku Max Valentiner został oficerem na statku ratowniczym dla okrętów podwodnych  SMS "Vulkan". W dniu 17 stycznia tego roku wydobył  z tonącego U-3 (I) *[3] 28 osób z 31- osobowej załogi okrętu. U-boot wypłynął w rejs szkoleniowy z Kilonii i w pobliżu zatoki Heikendorf zaczął tonąć, co było spowodowane zalaniem komory maszyn przez niezamknięty zawór w szybie wentylacyjnym - zawór  powinien zamknąć się szczelnie w chwili zanurzenia łodzi. Zginęły wówczas  trzy osoby: kapitan Fischer, porucznik Kolbe i sternik Rieper. Jak wykazało śledztwo załoga ocalała dzięki kapitanowi Fischerowi, który rozkazał wszystkim schronić się do komory torpedowej, on zaś, wraz z porucznikiem i sternikiem, usiłował wypompować wodę z komory maszyn. Wśród uratowanych miał być m.in. Otto Weddigen (†18.03.1915), późniejszy dowódca SM U-9, który wsławił się zatopieniem w dniu 22 września 1914 roku - w niespełna godzinę - trzech brytyjskich krążowników pancernych: HMS "Aboukir", HMS "Hogue" i HMS "Cressy". Za uratowanie załogi U-3 porucznik Valentiner otrzymał Order Zasług Korony Pruskiej IV. klasy (Verdienstorden der Preußischen Krone).

W dniu 1 lipca 1911 roku Max Valentiner objął dowództwo nowej łodzi podwodnej SM U-10, na której pływał do 1 kwietnia 1914 roku. W dniu 22 marca 1914 roku uzyskał awans do stopnia kapitana marynarki (kapitänleutnant zur see). Dziewięć dni później został nauczycielem w szkole U-bootów w Kilonii, gdzie przebywał do wybuchu I wojny światowej - 1 sierpnia 1914 roku Niemcy wypowiedziały wojnę Rosji, 3 sierpnia Francji, a 4 sierpnia Wielkiej Brytanii. Na krótko, bo od 3 sierpnia do 27 października 1914 roku, Max Valentiner był dowódcą U-3, okrętu który ratował w 1911 roku. W dniu 5 grudnia 1914 roku przydzielono mu dowództwo okrętu podwodnego SM U-38, na którym popłynął w rejs patrolowy po Morzu Śródziemnym. W czasie tego rejsu, trwającego od 18 kwietnia 1915 do 20 sierpnia 1917 (okrętem dowodził do 15.09.1917), zatopił 23 okręty wojenne i statki handlowe przeciwnika, a w tym dwa neutralne statki. Kapitan Max Valentiner pływając na U-38 odniósł największe sukcesy. Temu U-bootowi i  jego załodze poświęcił swoją książkę pt. „U-38” - została wydana również w języku polskim w cyklu "Seria z kotwiczką". Książka zawiera opisy działań dowódcy i  załogi SM U-38 podczas I wojny światowej na Morzu Śródziemnym, a także wiele innych wątków z życia autora. Cytat z książki dobitnie ukazuje ciągłą obawę załogi okrętu podwodnego przed utratą życia: "Na jak długo byliśmy tym razem bezpieczni? Na jedną godzinę, jedną noc czy może na cały tydzień?"
(Max Valentiner, Rozdział 16: Rozstanie z U-38, s.164.)
      
Przez długi czas kapitan Max Valentiner  był liderem na liście zatopionego tonażu alianckiego wśród dowódców niemieckich okrętów podwodnych. Był on gorącym zwolennikiem bezwzględnej i nieograniczonej wojny podwodnej. Uważał, że można ignorować umowy międzynarodowe dotyczące prowadzenia wojny na morzu i topić wszystko co pływa bez żadnych ograniczeń. Na przykład, według obowiązujących wówczas umów międzynarodowych, statki handlowe mogły być zatrzymane i przeszukane w celu wykrycia kontrabandy, mogły być zatopione tylko wtedy, gdy pasażerowie i załoga zostaną umieszczeni w bezpiecznym miejscu (łodzie ratunkowe na otwartym morzu nie były wystarczające by spełnić ten warunek). Taka postawa Valentinera była przyczyną poważnego kryzysu dyplomatycznego, gdy w 1915 roku storpedował on bez ostrzeżenia i zatopił  dwa liniowce pasażerskie:  8 listopada włoski SS "Ancona" i 30 grudnia brytyjski SS "Persia". Na "Anconie" zginęło wówczas ponad 200 osób. Niemiecki U-boot, który pływał  pod banderą Austro-Węgier, zatopił statek pasażerski neutralnego państwa, gdyż Niemcy nie były jeszcze w stanie wojny z Włochami. W dniu 30 grudnia 1915 roku na pokładzie brytyjskiego liniowca należącego do Peninsular and Oriental Steam Navigation Company, który 18 grudnia wypłynął w rejs z Londynu do Bombaju (Indie), znajdowało się 519 osób z których 343 zginęło. Wśród ofiar była Eleanor Velasco Thornton (*1880, †1915), angielska aktorka i modelka, późniejsza ikona Rolls-Royce'a, która towarzyszyła brytyjskiemu arystokracie Johnowi Walterowi Montagu (właść. John Walter Edward Douglas-Scott-Montagu, 2. baron Montagu of Beaulieu,*1866, †1929), jako jego sekretarka i kochanka (mieli nieślubną córkę Joan). Thornton (prawdopodobnie za namową J.W. Montagu'a) pozowała rzeźbiarzowi  Ch.R.Sykesowi, dla którego była inspiracją przy powstaniu słynnej statuetki zwanej Spirit of Ecstasy (Duch Ekstazy), zwana także: "Emily", "Silver Lady" i "Flying Lady". Statuetka w 1911 roku po raz pierwszy została umieszczona na maskach luksusowych i bardzo drogich aut Rolls-Royce'a (kilka sztuk tych limuzyn miało zatonąć 30 grudnia wraz SS „Persia"). Statek miał przewozić duże ilości srebra, złota i klejnotów należących do Jagatjit Singha (*1872,  †1949) maharadży Kapurthali (Pendżab, w północnych Indiach). Jego samego nie było na pokładzie liniowca w dniu zatonięcia, ponieważ wysiadł 26 grudnia w Marsylii. Niemal 90 lat później wrak statku został znaleziony na głębokości 3000 metrów pod poziomem morza. Zespół poszukiwawczy znalazł żelazne drzwi do kajuty, w której spodziewano się znaleźć utracone srebro, złoto i klejnoty. Po sforsowaniu drzwi okazało się, że kajuta jest pusta. Skarb nadal pozostaje ukryty wewnątrz wraku. Na powierzchnię wydobyto wiele eksponatów, m.in zastawę stołową, buty, ubrania i biżuterię. Przedmioty te są w stałej ekspozycji  Muzeum Morskiego Beaulieu.

      


     liniowiec pasażerski SS "Persia"

Wśród ofiar Valentinera było 40 Amerykanów, co zaostrzyło stosunki niemiecko-amerykańskie, a Niemcom zależało na utrzymaniu amerykańskiej neutralności. Jeszcze przed zatopieniem Persji rząd USA wystąpił do rządu austro-węgierskiego o ukaranie dowódcy U-boota odpowiedzialnego za zatopienie Ancony - zginęło 9 Amerykanów.  Wiedeń zgodził się zapłacić odszkodowanie i zapewnił Waszyngton, że dowódca U-boota zostanie ukarany, choć były to puste obietnice, ponieważ był to niemiecki oficer.

Zaledwie kilka godzin po zatopieniu SS "Persia", U-38 zatopił statek handlowy SS "Clan MacFarlane", na którego pokładzie znajdowało się 75 osób załogi. Kiedy statek tonął cała załoga miała wsiąść do sześciu szalup ratunkowych. Trzech szalup nigdy nie odnaleziono, a 52 osoby straciło życie – zatopienie łodzi ratunkowych Brytyjczycy przypisali Valentinerowi.        

Kapitan Max Valentiner trafił na aliancką listę zbrodniarzy wojennych. Jednak zanim zakończył rejs po Morzu Śródziemnym, w dniu 14 maja 1916 roku Valentiner został nagrodzony za zasługi wojenne Królewskim Orderem Rodu Hohenzollernów (Königlicher Hausorden von Hohenzollern), a 26 grudnia 1916 roku otrzymał najwyższy pruski order wojskowy Pour le Mérite (potocznie zwany Blauer Max). W dniu 1 maja 1917 roku otrzymał honorowe obywatelstwo miasta Sønderborg. Jego niesamowite umiejętności manewrowe i  niekonwencjonalne metody ataku zmieniły niemiecką wizję wojny morskiej, zaczęto doceniać i wykorzystywać potencjał U-bootów.

Dnia 15 września 1917 roku Max Valentiner na osławionym U-38 wpłynął do portu w Kilonii. Po powrocie objął dowództwo nowego SM U-157. Na tym okręcie popłynął w kolejny długi rejs, który trwał od 27 listopada 1917 do 15 kwietnia 1918 roku, w sumie 139 dni. Był to też jego ostatni rejs w tej wojnie. Od czerwca do listopada 1918 roku był instruktorem w szkole okrętów podwodnych w Kilonii. Max Valentiner zatopił łącznie (istnieją rozbieżności w źródłach) 142 alianckie jednostki (296 675 ton) i uszkodził 7 (36 989 ton).

Max Valentiner został oskarżony (w 15 przypadkach) o okrutne i nieludzkie traktowanie załóg zatopionych przez siebie francuskich, brytyjskich i włoskich statków. Zwycięzcy  zażądali wydania wszystkich umieszczonych na liście zbrodniarzy wojennych (kilkaset osób). Max Valentiner obawiał się, że zostanie wydany i trafi pod trybunał aliancki. Z pomocą przyszedł mu młody (18-letni) porucznik Hasso von Etzdorf [zob.temat], nazywany Beduinem. Przezwisko nie było związane z jego wyglądem, lecz dlatego, że służył on w niemieckiej misji wojskowej na froncie turecko-arabskim. Porucznik Etzdorf doradził  Valentinerowi, aby ten na jakiś czas "zniknął z powierzchni ziemi, aż sprawa ekstradycji ucichnie". Zaproponował mu też schronienie w majątku ojca, który był administratorem kadyńskich dóbr cesarza. Max Valentiner przyjął propozycję i pojechał do Berlina, aby przedstawić w Admiralicji swoją sytuację i prosić o pomoc. W Berlinie dostał paszport na fałszywe nazwisko Carl Schmidt (nie mylić z właścicielem Hohenhaff - dzisiejszego Bogdańca). Następnie udał się pociągiem do Prus Wschodnich. Po przybyciu na miejsce  (Kadyny czy Jagodno?) zgłosił się do pana Rüdigera von Etzdorf. Widząc go po raz pierwszy, pomyślał, że stoi w obliczu Paula von Hindenburga (*1847, 1934), tak wielkie było ich podobieństwo. Von Etzdorf nie wiedział kim naprawdę był Carl Schmidt, gdy Max opowiadał o swoich doświadczeniach wojennych, stwierdził, że nigdy nie słyszał o dowódcy łodzi podwodnej o takim nazwisku. Max postanowił pracować jako ogrodnik w posiadłości von Etzdorfa. Trwało to przez kilka tygodni, do czasu, kiedy młody porucznik von Etzdorf pojawił się z żoną w majątku ojca. Valentiner, aby nie przeszkadzać młodej parze w miesiącu miodowym, postanowił przenieść się do Kadyn. Tutaj żył pełnią życia, jeździł na przejażdżki konne po okolicy, chodził na polowania lub pływał statkiem po Zalewie Wiślanym. Spędzał czas na czytaniu codziennych gazet, wyszukując w nich wiadomości na temat postępowania ekstradycyjnego. Jeśli zima będzie łagodna,  planował, że uda się do Rosji, aby zaoferować swoje usługi jako organizator floty podwodnej. Myślał: "Dlaczego nie spróbować szczęścia właśnie tam?” Wiedział, że Rosjanie mają wiele okrętów podwodnych zbudowanych w niemieckiej stoczni Germania w Kilonii.


Gdy przez kilka tygodni nie pisano w gazetach nic w sprawie ekstradycji, Carl Schmidt vel Max Valentiner pożegnał się z rodziną von Etzdorf i wrócił do Kilonii.

Max Valentiner służbę w Cesarskiej Marynarce Wojennej zakończył oficjalnie 22 listopada 1919 roku. W styczniu 1920 roku, kapitänleutnant a.D. ("poza służbą") Valentiner, otrzymał stopień  Korvettenkapitän (komandor podporucznik). W okresie międzywojennym Valentiner imał się różnych prac: był handlowcem, właścicielem statku i pracownikiem, m.in. pracował dla Drägerwerke (sprzęt do nurkowania) w Lubece i  Adeltwerke (dźwigi, wyciągi narciarskie) w Eberswalde.

Po wybuchu II wojny światowaj wstąpił do Kriegsmarine. W stycznia 1940 roku został przydzielony do U-Boot-Abnahmekommission Kilonia -Gdańsk. W dniu 1 stycznia 1941 roku awansował do stopnia komandora (Kapitän zur See). W dniu 31 marca 1945 Max Valentiner został zwolniony z Kriegsmarine.

Jego żoną była Margarita (*1895, †195?) z d.  Momm, z którą miał syna o imionach Otto Max (*1911, †2000).

W dniu 19 czerwca 1949 roku Christian August Max Ahlmann Valentiner zmarł  w szpitalu w Sønderborg na skutek choroby płuc. Choroba była prawdopodobnie skutkiem wdychania toksycznych spalin, które występowały na pierwszych okrętach podwodnych (U3 i U10).  


*[1]W 1920 roku przeprowadzono plebiscyt, w strefie północnej zdecydowana większość ludności opowiedziała się za przyłączeniem do Danii, w strefie południowej – za pozostaniem przy Niemczech.

(Źródło:Wikipedia)
*[2]Otrzymał nazwę upamiętniającą pruskiego feldmarszałka Helmuta von Moltke (1800–1891). 28.10.1911 r. statek został przemianowany na Acheron, ustępując swojej nazwy  wielkiemu krążownikowi (Großer Kreuzer) liniowemu.
*[3]Wraz z bliźniaczą jednostką U-4 zbudowany przez Stocznię Cesarską w Gdańsku - Kaiserliche Werft, Danzig - zwodowany 27 marca 1909 roku.


Rodzina von Moltke


Rezydencja cesarskiego zarządcy warsztatu majoliki kadyńskiej.

illa obok warsztatu majoliki kadyńskiej była najpierw rezydencją cesarskiego zarządcy Rüdigera von Etzdorfa, potem mieszkał w niej rotmistrz dragonów ausser Dienst ("poza służbą") Joachim von Moltke i  jego rodzina. Joachim von Moltke (właść. Joachim Wolfgang-Peter Ludwig Wilhelm von Moltke, * 16.10.1880, †1963) był drugim synem (z sześciorga dzieci) Wilhelma Josepha Bernharda Friedricha Adolfa,  hrabiego von Moltke (*11.09.1845, † 12.01.1905) i Elli Charlotte Emmy, hrabiny von Bethusy-HUC (*31.08.1856, †30.12.1924). Żoną Joachima była Hertha-Lotte Erika Heine (*30.07.1900, †09.08.1958). Małżonkowie von Moltke mieli czworo dzieci: Viola (*14.10.1919), Ella-Petrea Gertrud Monika (*25.06.1921), Hans-Joachim Otto Ludwig Friedrich Wilhelm (*04.01.1923) oraz (urodzony w Kadynach) Peter-Helmuth Carl Heinrich Dietrich (*05.02.1937).

Stryjeczny dziadek Joachima (dziadkiem był Bernhard A.E.G. von Moltke, *1804, †1871), Helmuth Karl Bernhard, hrabia von Moltke (Starszy) (*1800, †1891), generał feldmarszałek (od 16.06.1871), szef sztabu generalnego armii pruskiej, był jednym z najbardziej znanych przedstawicieli rodu. Przydomek "Starszego" zyskał w odróżnieniu od swego bratanka o takim samym imieniu, Helmutha von Moltke (*1848, 1916).


   Herb von Moltke

Helmuth von Moltke Starszy, jako wibitny strateg, za opracowanie planów wojny duńsko-pruskiej (1864), austriacko-pruskiej (1866) i francusko-pruskiej (1870/71), za skuteczne przeprowadzenie tych kampanii wojennych, zdobył wysoką pozycję w Cesarstwie Niemieckim, znaczny majątek oraz tytuły arystokratyczne: od 1843 roku Freiherr (baron) i od 28.10.1870 roku Graf (hrabia). Dnia 1 sierpnia 1867 roku zakupił za 240 000 talarów majątek ziemski Kreisau (Krzyżowa k. Świdnicy), w którym zamieszkał wraz z żoną Marie (*1826, †1868) - była pasierbicą jego siostry Auguste von Burt (*1809, †1883). Jednak już 24 grudnia 1868 roku Marie von Moltke zmarła i została pochowana w mauzoleum zbudowanym przez męża w Krzyżowej, gdzie w 1891 roku on sam spoczął obok żony i siostry Auguste. Wszystkie trzy trumny zaginęły po 1945 roku.

W dniu 20 września 1890 roku 90-letniego generała-marszałka polnego, w jego majątku, odwiedził sam cesarz Wilhelm II, a jego kilkugodzinna wizyta miała czysto prywatny charakter. Małżonkowie von Moltke nie mieli dzieci i majątek przeszedł na rodzinę zmarłego 20 lat wcześniej brata Adolpha von Moltke (*1804, †1871).


Helmuth von Moltke (starszy) otrzymał wiele honorowych obywatelstw miast niemieckich, jego nazwisko nosiły niemieckie okręty wojenne, a do dnia dzisiejszego jest uznanym autorytetem w dziedzinie strategii wojennej.

Mimo, że Helmuth Karl Bernhard von Moltke uznawany za „ikonę” militaryzmu niemieckiego oraz prekursora doktryny "wojny totalnej", miał on wielki sentyment do Polski i Polaków. W 1832 roku wydał w Berlinie książkę o Polsce z czasu *[1] powstania listopadowego (1830-1831) widzianej oczami młodego porucznika i obcokrajowca pt. "Darstellung der innern Verbältnisse und des gesellschaftlichen Zustande« in Polen". Książkę 53 lata później, za zgodą von Moltkego, przetłumaczył na język polski Gustaw Karpeles (*1848, †1909). Książka H. von Moltkego w języku polskim ukazała się w Lipsku w 1885 roku nakładem Wydawnictwa F.A.Brockhaus pt. "O Polsce". Są tacy, którzy tłumaczą życzliwość Moltkego do Polski jego młodym wiekiem i nieukształtowanymi jeszcze poglądami. Trzeba mieć na uwadze, że w czasie kiedy wyraził zgodę na polskie tłumaczenie swojej książki był już człowiekiem w podeszłym wieku (miał 85 lat) oraz nie uczynił w niej żadnych poprawek. W dobie przypisywania Polakom antysemityzmu warto zacytować von Moltkego: "Starodawni Polacy odznaczali się wielką tolerancją. Nie przyjmowali oni udziału w żadnych zatargach religijnych, które w 16 i 17 stuleciu opustoszały Europę. Kalwiniści i luteranie, grecy [kościoły greckokatolickie - przyp. W.K.], schyzmatycy i mahometanie długo żyli wśród nich spokojnie, i Polska nie bez słuszności słynęła przez długi czas za obiecaną ziemię żydów. - Nawet królowie polscy w "pacta conventa" zaprzysięgali tolerowanie wszystkich sekt."
(Źródło: H.Moltke, op. cit.,s.12.)

Stryjecznym wnukiem Helmutha von Moltke Starszego i bratankiem mieszkającego w Kadynach Joachima von Moltke był Helmuth James von Moltke (*11.03.1907, Kreisau, †23.01.1945, Berlin-Plötzensee) niemiecki prawnik wojskowy, założyciel organizacji opozycyjnej "Krąg z Krzyżowej" (Kreisauer Kreis) *[2].         


Helmuth James (właść. Helmuth, Louis-James, Wilhelm, Eugen, Heinrich von Moltke) był najstarszym synem z pięciorga dzieci (1 siostra- najmłodsza Asta-Maria Ella) Helmutha A.E.L.W., hrabiego von Moltke (* 30.10.1876, †27.03.1939) i Dorothy Rose-Innes (*25.02.1884, †11.06.1935), która była córką sędziego Sądu Najwyższego Unii Południowej Afryki. Dzięki matce wychowany został w duchu pacyfizmu i sprzeciwiał się nazizmowi. Helmuth rozpoczął naukę w świdnickim gimnazjum. W latach 1927-1929 studiował prawo i politologię we Wrocławiu, Wiedniu i Berlinie. W 1934 roku zdał egzamin asesorski, ale zrezygnował z ubiegania się o stanowisko sędziowskie, gdyż było to związane z przynależnością do partii nazistowskiej. Po wybuchu II wojny światowej von Moltke został zatrudniony w kontrwywiadzie i zajmował się tam analizą prasy zagranicznej.

Młodszym bratem Helmutha Jamesa był Joachim-Wolfgang Friedrich Otto (*23.09.1909, †09.06.2002). Rodzina nazywała go "Jowo". Studiował historię sztuki w Berlinie i Frankfurcie nad Menem i uzyskał stopień doktora. Był dyrektorem muzeów, przed śmiercią w Bielefeld. W czasie II wojny światowej był oficerem, m.in. służył w Norwegii.

Drugim bratem był "Willo" czyli Wilhelm-Viggo Friedrich Eduard (*08.05.1911, †1987). Wilhelm w 1937 roku otrzymał dyplom z architektury z Technische Hochschule w Berlinie Wyjechał z Niemiec w 1938 roku, z powodu jego politycznej opozycji do państwa nazistowskiego, najpierw do Szwecji i później do USA, gdzie został architektem.

Najmłodszy z braci noszący imiona Carl-Bernhard Friedrich Oswald (*08.09.1913, †30.12.1941) w czasie II wojny światowej służył jako podoficer w 40. pułku łączności lotniczej, w 9. kompanii podsłuchu radiowego. Poległ 30 grudnia 1941 roku, gdy samolot, w którym był obserwatorem, został zestrzelony przez Brytyjczyków nad Libią w północnej Afryce. Na cmentarzu w Krzyżowej postawiono mu symboliczny nagrobek.

Jedyna siostra Helmutha Jamesa - Asta-Maria Ella (*09.08.1915, †1993) z wykształcenia była architektem wnętrz. Podczas wojny pracowała w rodzinnym majątku na roli, m.in. jako traktorzystka. W dniu 6 czerwca 1942 roku poślubiła Wenda Wilhelma Wolfganga Wendlanda (*20.11.1912, †?). W dniu 9 grudnia 1943 roku Wendlandom urodziło się przedwcześnie dziecko, które miało wrodzoną wadę serca i zmarło nazajutrz. Rodzice nazwali je imieniem Johannes.



     Pałac w Krzyżowej oraz Mauzoleum Moltkego na Wzgórzu Cmentarnym, 1885 r., autor Aurel Zimmermann
Źródło:http://dolny-slask.org.pl


W dniu 4 stycznia 1913 roku w Krzyżowej odbył się ślub siostry ojca Helmutha Jamesa, który ma związek z późniejszym jego pobytem w Kadynach. Owa ciotka to Monica Maria Paula Erika Ella z d. von Moltke (*16.07.1886, †22.12.1975), która wyszła za mąż za hrabiego Friedricha Wilhelma von Rittberg (*31.05.1875, †10.04.1944). Pan młody był właścicielem majątku ziemskiego w Balfanz (Białowąs koło Szczecinka). Jego ojcem był tajny radca regencyjny hrabia Oswald Heinrich Richard Ludwig Oskar Hermann von Rittberg (*26.10.1832,28.02.1908), a matką hrabina Hedwig Luise Emma z d. von Enckevort (*16.04.1839, 08.05.1909).

Żoną Helmutha Jamesa von Moltke w dniu 18 marca 1931 roku została Freya Helene Ada (*29.03.1911, Köln/Kolonia, †01.01.2010, Norwich, Vermont, USA) córka bankiera z Kolonii Carla Theodora Deichmanna (*1866, 1931) i Ady z d. von Schnitzler. Po ślubie młoda para zamieszkała w rodzinnym majątku Helmutha Jamesa w Krzyżowej koło Świdnicy na Dolnym Śląsku.

W czerwcu (11-17) 1932 roku Helmuth James z żoną Frey udali się w krótką "podróż poślubną" do Szczecina, odwiedzili pałac Balfanz (Białowąs) k. miasta Bärwalde (Barwice), gdzie mieszkała z mężem wspomniana wyżej ciotka Helmutha, hrabina von Rittberg. Następnie udali się do Gdańska i Kadyn, gdzie odwiedzili rodzinę Joachima von Moltke. W drodze powrotnej do Krzyżowej udałi się do rezydującego w Warszawie kuzyna Hansa Adolfa von Moltke (*29.11.1884, †22.03.1943), który był wówczas niemieckim posłem i ambasadorem w Polsce (w latach 1931-1934), a żonaty był (od 8 czerwca 1926 r.)z hrabianką Davidą Yorck von Wartenburg (*1900, 1989), siostrą Petera Yorck von Wartenburga (*13.11.1904, 08.08.1944), jednego z członków Kręgu z Krzyżowej.
    
Hans Adolf miał ośmioro dzieci. Był właścicielem pałacu w Brzezicy (Klein Bressa) koło Strzelina (Dolny Śląsk). Jego ojciec Friedrich Ludwig Elisa von Moltke (*01.05.1852, †10.12.1927) był m.in. nadprezydentem Prus Wschodnich w latach 1903–1907, jego matką była Julie z d. Zuckschwerdt (*1862, †1943). Hans Adolf miał dwie siostry: July-Margarethe (*1884, †1976) i Marię (*1889, †1956). Po zajęciu Warszawy w 1939 roku Niemcy znaleźli w piwnicach Pałacu Saskiego 80 skrzyń z aktami polskiego MSZ. Dokumenty przewieziono do Berlina, gdzie powołano specjalną komisję, na której czele stanął  Hans Adolf von Moltke. Zadaniem komisji było przejrzenie dokumentów w celu znalezienia dowodów, które miały potwierdzić rzekomą winę Polski za wybuch wojny. Efektem pracy komisji Moltkego było wybranie zaledwie 13 dokumentów, które nadawały się do tego celu. W dniu 1 października 1937 roku wstąpił do NSDAP.
      
W 1935 roku Freya von Moltke otrzymała tytuł doktora na Wydziale Prawa w Berlinie. Potem z powodu nieobecności męża, który prowadził  prywatną praktykę prawniczą w Berlinie i śmierci jego matki Dorothy Rose-Innes von Moltke, Freya zajęła się zarządzaniem majątku w Krzyżowej. Małżonkowie von Moltke mieli dwóch synów: Helmuth Caspar Carl von Moltke (*02.11.1937), który z małżeństwa z Keri Oddy (*1943) ma dwóch synów Nicholasa (*1966) i Jamesa (*1969); Conrad Bernhard Peter von Moltke (*23.09.1941, †2005), który ze związku z Ulrike von Haeften (*1944) ma czworo dzieci: Johannes (*1956), Dorothea (*1958), Daniel (*1968) i Jakob (*1980).
     
Po 1940 roku Krzyżowa była miejscem spotkań członków organizacji (odbyły się tu trzy najważniejsze spotkania w latach 1942 i 1943), ale też miejscem schronienia dla prześladowanych przez nazistów przyjaciół.
       
Helmuth James von Moltke i Peter York von Wartenburg uchodzą za dwie główne postacie Kręgu. W 1940 roku postanowiono listownie utworzyć siatkę kontaktową, aby wspólnie z innymi osobami o takich samych zapatrywaniach działać przeciwko nazistowskim władzom. Kontakty rozszerzyły się znacznie w kolejnych miesiącach, jednak nie wszyscy działacze należeli do organizacji z Krzyżowej. Nie wszyscy byli też informowani o całości przedsięwzięcia i nie brali udziału w spotkaniach w "Domu na Wzgórzu". Spotkań nie nagłaśniano, żeby nie wzbudzać podejrzeń, miały one charakter zjazdów rodzinnych lub koleżeńskich. Prócz małżonków von Moltke i Petera York von Wartenburga do organizacji należeli m.in.: Carl Dietrich von Trotha (*1907, †1952)- kuzynem von Moltke; Horst von Einsiedel (*1905, †1947), który uniknął (podobnie jak von Trotha) aresztowania w 1944 roku, zmarł w 1947 roku w sowieckim obozie specjalnym Sachsenhausen; Hans Lukaschek (*1885, †1960) - w 1944 roku został aresztowany i torturowany, uniewinniony przez Trybunał Ludowy; Adolf Reichwein (*1898, †1944) - pedagog, aresztowany w 1944 roku, skazany na śmierć i stracony; Carlo Mierendorff (*1897, †1943) - polityk (SPD ), socjolog i pisarz, zginął podczas nalotu alianckiego na Lipsk 4 grudnia 1943 roku; Theodor Haubach (*1896, †1945) - kombatant z I wojny światowej, doktor filozofii, został aresztowany, skazany na śmierć i stracony w dniu 23 stycznia 1945 roku; Augustyn Rösch (*1893, †1961) - jezuita, w 1944 roku został aresztowany i torturowany, ale tuż przed zdobyciem Berlina przez Armię Czerwoną zwolniony; Alfred Delp (*1907, †1945) - jezuita, został aresztowany, skazany na śmierć i stracony w dniu 2 lutego 1945 roku; Lothar König (*1906, †1946) - był łącznikiem pomiędzy Krzyżową a biskupami, kiedy miano go aresztować udało mu się uciec w ostatniej chwili i ukrywał się do końca wojny.


Proces Helmutha Jamesa von Moltke przed Trybunałem Ludowym, Berlin 1945
Źródło: O.Jessen, op. cit., s.351.

Po nieudanym zamachu na Hitlera, przeprowadzonym w dniu 20 lipca 1944 roku w Wolfsschanze (Wilczy Szaniec) przez grupę oficerów Wehrmachtu pod przywództwem pułkownika Clausa von Stauffenberga (*15.11.1907, †21.07.1944), von Moltkego i wielu członków jego organizacji oskarżono o zdradę stanu, a Trybunał Ludowy (Volksgerichtshof) pod przewodnictwem sędziego Rolanda Freislera skazał ich na śmierć. Helmuth James von Moltke 23 stycznia 1945 roku został powieszony w więzieniu Plötzensee. Jego żona, Freya von Moltke wraz z synami ocalała.


*[1]Porucznik von Moltke w latach 1828-1831 przebywał na Śląsku i w Poznaniu skierowany tam do prac topograficznych.

*[2]Przypuszczalnie tego terminu używał Theodor Haubach podczas jego przesłuchań przez Gestapo.


Kadyny po II wojnie światowej

dniu 28 maja 1945 roku Władysław Jasmanowicz otrzymał upoważnienie komisarza ziemskiego Z. Tarkowskiego, do przejęcia od radzieckich władz wojskowych m.in. majątku Kadyny. W dniu 11 lipca tego roku Starosta Powiatowy Radominski, Komisarz Ziemski Tarkowski i Kulczycki z PPR-u wystosowali list do gen. Strelcowa z prośbą o wydanie polecenia podległym sobie oddziałom do opuszczenia 5 zajmowanych folwarków m.in. w Kadynach, gdzie planowano otworzyć Powiatową Żeńską Szkołę Gospodarstwa Wiejskiego. Według wykazu majątków ziemskich z 1947 roku, Kadyny zajmowały 517 ha, z czego 327 to ziemia orna, siedliska i ogrody, 67 ha zajmowały lasy i 123 ha pastwiska. Z wykazu wynika też, że majątek jest pod zarządem Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego *[1]. i przeznaczono go na szkołę rolniczą i "Ośrodek przeszkolenia rybackiego".  Kierownikiem administracyjnym był M.Ostrowski, a kierownikiem technicznym J. Kędzierski. Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego prowadziła od lutego 1946 roku w Kadynach (wtedy Kadynia) gorzelnię, w której pracowało 7 pracowników. Jej maksymalna zdolność produkcyjna to 18 000 litrów spirytusu miesięcznie (dane z 1948 roku). Po wojnie uruchomiono cegielnię "Kadynia I", której właścicielem było Ministerstwo Przemysłu i Handlu (istniało od 31 marca 1947 do 22 kwietnia 1949 r.). Kierownikiem cegielni w 1948 roku był  Stanisław Nossakowski. Pracowało w niej 30 osób (27 robotników i 3 administracja). Cegielnia produkowała 200 000 sztuk cegły miesięcznie. W latach 1956 - 1957 prof. Hanna Żuławska prowadziła w Kadynach eksperymentalne warsztaty ceramiczne. Do grupy ceramików "Kadyny" należeli m.in. Edward Roguszczak, Swietlana Zerling, Maria Kuczyńska i Jacek Krenz. Zobacz film WFDiF z 1957 roku.


*[1]W latach od 1947 do 1954 roku  lasy leśnictwa Kadyny wchodziły w skład Lasów Doświadczalnych SGGW. Trudności związane z administrowaniem tym odległym leśnictwem (siedziba w Warszawie) przesądziły o konieczności oddania go do Lasów Państwowych.





Poniższa galeria zawiera skany "wierzchniej" strony oryginalnych pocztówek, które znajdują się w zbiorach Piotra Nowickiego.
www.suchacz.com.pl


Źródło:
E.G.Kerstan, Die Geschichte des Landkreises Elbing, Elbing (Elbląg) 1925, s.155-175.
F.Sulimierski, B.Chlebowski, W.Walewski, „Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich“, Tom III, Warszawa 1884, s.663.

R.Dorr, Cadinen. Ilustrierter Führer. Mit 6 Ilustrationen und einem Plan von Cadinen, Danzig (Gdańsk) 1900.
L.Adamczewski,
Łuny nad jeziorami. Agonia Prus Wschodnich, Wydawnictwo Replika, Zakrzewo 2011, s.104-105, 115.
B. Pospieszna,
Ceramika kadyńska w zbiorach Edwarda Parzycha, Muzeum Archeologiczno – Historycznym w Elblągu, Elbing (Elbląg) 2012, s.7-10, 21.

Festschrift zum 5. Juni 1889 an welchem Tage Cadinen 75 Jahre im Besitze der Familie Birkner ist, [brak informacji o autorze], wydawca Reinhold Kühn, Elbing (Elbląg) 1889, s.1-15.

M.Valentiner,U-38, Seria z kotwiczką, Wydawnictwo Finna 2012, s.4-176.
H.Moltke, O Polsce, Wydawca Jacek Pawłowski, Warszawa 1995,s.5-12.
O.Jessen, Die Moltkes: Biographie einer Familie, C.H.Beck, München 2010, s. 351. [Grafika]
W.Kraska, Działalność organizacji konspiracyjnej w Kadynach, [w:] Rocznik Elbląski, T. XII, Toruń 1991, s.165-170.
R.Sierchuła, Miecz i Pług, Dodatek Specjalny IPN, http://pamiec.pl/download/49/27800/IPN55a.pdf [dostęp:24.03.2015]  
www.kamienie-wilhelma.net.pl [dostęp:12.10.2012]
pzlelblag.pl [dostęp:12.10.2012]
wiadomosci.drzewny.pl [dostęp:12.10.2012]
www.territorial.de/dawp/elbing [dostęp:12.10.2012]
www.repozytorium.fn.org.pl
[dostęp:14.02.2013]
www.uboat.net [dostęp:08.12.2014]
www.bbc.co.uk [dostęp:07.12.2014]
dolny-slask.org.pl [dostęp:14.12.2014]
Deutsches Reichs-Adressbuch :die Ostgebiete, Ausgabe 1941, za Kujawsko-Pomorska Biblioteka Cyfrowa, http://kpbc.umk.pl [dostęp:31.05.2015]

Wróć do spisu treści