Osadnicy - Historia Wysoczyzny Elbląskiej

Przejdź do treści

Menu główne:

TEMATY RÓŻNE




d dnia 7 października 1944 roku, na mocy dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (dalej: PKWN) [Dz.U.44.7.32 ze zm.], działał Państwowy Urząd Repatriacyjny (dalej: PUR), który zajął się ściąganiem ludności polskiej z terenów przejętych przez ZSRR tzw. Kresów Wschodnich (Białoruś, Litwa, Ukraina) do Polski, organizacją powrotu wysiedlonych podczas okupacji niemieckiej do poprzednich miejsc zamieszkania oraz organizowaniem osadnictwa na Ziemiach Zachodnich i Północnych (tzw. Ziemie Odzyskane - nazwa urzędowa powstała w 1945 roku). Stan państwowo – prawny tych osadników nie był jeszcze określony.

     
Wraz z podjęciem decyzji w sprawie rekompensaty *[1] dla Polski rząd ZSRR zlikwidował swoje komendantury wojenne oraz - stopniowo - nadzór nad wielkimi zakładami produkcyjnymi i majątkami ziemskimi. Zaprzestano też akcji wywożenia poniemieckich urządzeń przemysłowych do ZSRR  – chociaż niewiele już zostało [zob. temat]. Polska zaczęła na tych terenach tworzyć własną administrację cywilną i wojskową. Przeprowadzono inwentaryzację pozostałego mienia – głównie urządzeń przemysłowych. Przystąpiono też do weryfikowania mieszkańców tych ziem, w wyniku której część ludności uznano za autochtoniczną ludność polską. Niemcy podlegali wysiedleniu za Odrę, do radzieckiej i angielskiej strefy okupacyjnej [zob. temat].
     
W dniu 12 marca 1945 roku Rada Ministrów powołała Urząd Pełnomocnika Generalnego dla Ziem Odzyskanych, a 13 listopada tego roku powołano specjalne Ministerstwo Ziem Odzyskanych (MZO - skasowane 11.01.1949) z wicepremierem Władysławem Gomułką na czele. Ministerstwo podjęło skoordynowaną akcję zasiedlania i zagospodarowywania przyłączonych do Polski obszarów. Głównym celem było ukrócenie szabrownictwa – także tego uprawianego przez Armię Czerwoną – oraz koordynowanie wysiedlania ludności niemieckiej. Ściągano nadal ludność polską ze wschodu oraz prowadzono agitację na rzecz wyjazdu na te tereny mieszkańców województw centralnych kraju. Przybywały tutaj też grupy ludności polskiej powracającej z zachodu, dokąd zostały wywiezione podczas okupacji na roboty przymusowe lub do obozów koncentracyjnych.

[...] Jednym z pierwszych zadań, jakie zaraz po zakończeniu wojny stanęły przed polskimi władzami, stało się sprowadzenie na tereny Ziem Odzyskanych odpowiedniej liczby obywateli, celem zagospodarowania powierzonej im własności, natomiast w sferze politycznej - udowodnienia i przekonania państw zachodnich o zasadności przyznania tych ziem Polsce.
(K.Kaliszuk, op. cit., s.30.)

Początkowo na Ziemie Odzyskane ludzie przyjeżdżali na własną rękę. W większości rejonów kolej i komunikacja autobusowa nie działała. Sami wyszukiwali sobie gospodarstwa i tam się osiedlali. Czasem najpierw przyjeżdżali "zwiadowcy" wyszukujący dogodne do zasiedlenia tereny.

        
Dla usprawnienia i przyspieszenia akcji osiedleńczej w Elblągu i w powiecie w dniu 28 czerwca 1945 roku utworzono w mieście Oddział Powiatowy PUR. Jego organizacją zajęli się dwaj wysłannicy Oddziału Wojewudzkiego P.U.R. w Sopocie: Ignacy Franciszek Widota - naczelnik elbląskiej placówki oraz Tadeusz Żak - lekarz powiatowy P.U.R. [zob. wspomnienia]. Ich współpracownikami byli m.in. Otton Schott, Piotr Reczyński, Czesław Maczewski, Tadeusz Maczewski, Adam Kulik, Edmund Szpajda. W lipcu 1945 utworzono przy elbląskiej placówce referat prawny, który udzielał osadnikom m.in. bezpłatnych porad prawnych, wydawał orzeczenia do odszkodowania za pozostawione mienie, odtwarzał dokumenty pozostawionego mienia a także wystawiał zaświadczenia zastępcze zamiast utraconych dowodów osobistych.

Obszary Wysoczyzny Elbląskiej graniczącej od północy z Zalewem Wiślanym charakteryzowały się żyznością gleb oraz dość łagodnym klimatem, na który wpływać miała bliskość  morza  i  urozmaicona  rzeźba jej wschodniej części. Tereny te posiadały zatem potencjał dla istnienia takich dziedzin gospodarki jak rolnictwo, leśnictwo czy rybołówstwo. Potencjał  ten został jednak chwilowo przyćmiony przez zniszczenia wojenne - wywołane działaniami operacyjnymi wojsk, ale też późniejszą obecnością wojska (czytaj: Armii Czerwonej) na tych terenach. Po ucieczce i wysiedleniu dawnych mieszkańców nastąpiło całkowite wyludnienie się wsi. Destrukcji uległy urządzenia infrastrukturalne i komunikacyjne, zakłady przemysłowe (np.cegielnie), gospodarstwa rolne, a także prawie cały inwentarz żywy.

Już w marcu 1945 roku przybyła do Elbląga Morska Grupa Operacyjna, na której czele stanął pełnomocnik Rządu Tymczasowego Stanisław Pacoszyński. Jej zadaniem było utworzenie organów polskiej administracji [zob. temat] oraz zabezpieczenie i uruchomienie zakładów produkcyjnych. Wobec częściowego zorganizowania życia w Elblągu, po zaprowadzeniu urządzeń administracyjnych (przynajmniej formalnie), władze mogły poświęcić więcej swojej uwagi na realizację kolejnych zadań. Jednym z nich stało się sprowadzenie do miasta i do powiatu ludności polskiej.

Elbląski Inspektorat Osadnictwa Powiatowego Oddziału P.U.R. przyjmował wielu ludzi z Polski "centralnej", których nieco później nazywano "delegacją zwiadowczą". Ich celem było rozpoznanie warunków i określenie możliwości ewentualnego przeniesienia się na teren powiatu elbląskiego większej grupy przesiedleńców z województw centralnych [zob. temat].


Znaleźli się oni na ziemiach, które od pierwszego rozbioru Polski (1772) do zakończenia II wojny światowej były obszarami przynależącymi do państwowości niemieckiej, gdzie zamieszkiwała w większości ludność niemiecka *[2] i należały do niemieckiego kręgu kulturowego (język, obyczaje, wyznanie). Zdobyte przez Armię Czerwoną w początkach lutego weszły w skład mazursko-warmińskiego okręgu administracyjnego [zob. mapa], a następnie w obręb niedawno utworzonego województwa gdańskiego *[3]. Po przekazaniu tych ziem przez Armię Czerwoną w polskie ręce powstał powiat elbląski, który swoim zasięgiem obejmował 2 gminy miejskie: Elbląg i Tolkmicko, a także 6 gmin wiejskich: Jegłownik, Łęcze, Milejewo, Nowakowo, Pomorska Wieś, Tolkmicko-wieś [zob. temat].
      


      
Do akcji osadnictwa na terenie powiatu elbląskiego w latach  1945-1950 zaangażowano szereg instytucji, które miały za zadanie ułatwić osadnictwo czy też wręcz je umożliwić. PUR, którego jednym z głównych zadań było regulowanie prawidłowego napływu repatriantów i planowe osadnictwo oraz akcja pomocy i opieki nad repatriantami, utworzył w dniu 1 lipca 1945 roku swój powiatowy oddział w Elblągu. Powołano Powiatowy Urząd Osiedleńczy (Inspektorat Osadnictwa Powiatowego), zaangażowano Powiatowy Urząd Ziemski oraz Biuro Studiów Osadniczo-Przesiedleńczych. W Elblągu znajdował się jeden z punktów etapowych, do którego kierowano napływającą ludność jeszcze przed ostatecznym jej osiedleniem na docelowym terenie.
      
Przybywali tutaj głównie ludzie młodzi, młode  rodziny. Używano wszelkich dostępnych środków transportu, wykorzystywano np. nowo utworzoną stałą linię autokarową Warszawa-Olsztyn-Elbląg.



      
Przy wyborze miejsca osadnicy kierowali się w pierwszej kolejności jakością obiektów, które mogły wejść w ich posiadanie. Dużą rolę odgrywały także względy natury emocjonalnej, czy też kulturowej. Charakteryzowały się one tym, że osadnicy chcieli przenosić się w okolice chociaż w części przypominające siedliska, na których wcześniej zamieszkiwali - podobne zarówno pod względem przyrodniczym, topograficznym czy urbanistycznym itp. Znaczenie miała również sytuacja społeczno - polityczna w jakiej osadnicy się aktualnie znajdowali - było tak w przypadku np. grupy ukraińskich Łemków wybierających wsie oddalone od głównych ośrodków życia społecznego, czy też głównych arterii komunikacyjnych. W dniu 22 maja 1947 roku Powiatowy Oddział PUR w Elblągu zwrócił się z zapytaniem do Departamentu Inspekcji MZO o dalsze kroki odnośnie przybyłej do Elbląga grupy (700 osób) deportowanej na "Ziemie Odzyskane" ludności ukraińskiej (AAN, MZO, sygn. 785. Pismo PO PUR w Elblągu do Departamentu Inspekcji MZO z 22 V 1947 r.). Ostatecznie ludnością tą zasiedlano wsie powiatu elbląskiego.


*[1]Uzyskanie nabytków na zachodzie i północy dawało Polsce możliwość  przyjęcia  ogromnej  liczby  przesiedleńców  z  terenów  zabużańskich, wyrzuconych  stamtąd  w  wyniku  radzieckiej  polityki  imperialnej.
*[2]Według danych zaprezentowanych przez Ryszarda Kukiera: w okresie przed II wojną światową przebywało w granicach powojennego powiatu elbląskiego ok. 130 rodzin ludności pochodzenia polskiego. W roku 1932 landratura elbląska podawała przybliżoną liczbę 900 osób pochodzenia polskiego (przy tym w sezonie prac polowych liczba ta oscylowała w granicach 2000 Polaków). Liczby te stanowią więc nikły odsetek 123 709 mieszkańców powiatu i miasta Elbląg w 1939 r. (R. Kukier, op. cit., s. 202, 204.)

*[3]Formalnie województwo gdańskie utworzono na mocy dekretu Rządu Tymczasowego 30 marca 1945, jednak powiat elbląski (podobnie jak m.in. malborski, kwidzyński, sztumski) włączono w jego obręb z dniem 7 lipca 1945 roku.

Osadnictwo wiejskie
      

[...] Napływ ludności na poniemieckie obszary Polski odbywał się w dwojaki sposób. Z jednej strony to niezaplanowane, żywiołowe przejmowanie posiadłości niemieckich, z drugiej zaś akcja planowanego osadnictwa sterowanego przez państwo. Przykłady pierwszego z procesów można zaobserwować już w początkach istnienia polskiej administracji na ziemiach północnych i zachodnich, a nawet nieco wcześniej. Bywało, że takie samowole osiedleńcze miały miejsce zaraz po zakończeniu działań zbrojnych na danym terenie i przesuwały się w swoim wymiarze przestrzennym wraz z przemieszczaniem się frontu. Tutaj prym wiodła ludność zamieszkująca obszary wcześniej graniczące z byłymi powiatami niemieckimi, a także ludność niemiecka uciekająca z rodzimych powiatów, która będąc chwilowo pozbawiona możliwości wydostania się przez granicę, zajmowała gospodarstwa po swoich rodakach.
(K.Kaliszuk, op. cit., s. 31.)      

asiedlanie wsi powiatu elbląskiego było częścią składową ogólnopolskiej akcji osadniczej na Ziemiach Odzyskanych. Z akcji tej można wyróżnić dwa zasadnicze etapy. Pierwszy z nich przypadał na lata 1945-1947, drugi na okres od 1948 do 1950 roku.  Planowej akcji osadniczej państwa towarzyszyły starania propagandowe. Ich przejawy swą  ilustrację znajdują choćby we wspomnieniach  ks. P. Herrmanna, który zanotował:

[...] Na ulicach były napisy: Polacy, jedźcie na Mazury, jedźcie do Elbląga. Otrzymacie tam duże mieszkanie z łazienką i meblami. Znajdziecie tam pracę i wszystko potrzebne do życia.
(P. Herrmann, op. cit., s. 44.)

Dla niektórych grup społecznych, motywacja do przesiedlenia się była dość silna i bez stymulacji ze strony państwa. Często swoją decyzję o migracji podejmowali ze względów czysto materialnych. Byli to zazwyczaj  ludzie z biednych i wielodzietnych rodzin. Ziemie Odzyskane oferowały im domy, ziemię, pracę... Czy było warto tu przyjechać?
     
Działania wojenne pozostawiły znaczne zniszczenia. Na znacznym obszarze Żuław osadnictwo było na razie niemożliwe (644 gospodarstw zalane wodą) z powodu ich zalania przez wycofujących się Niemców. Zniszczeniu uległ cały system irygacyjny, linie elektryczne, drogi, mosty, linie kolejowe, brak było taboru drogowego i rzecznego. Zniszczeniu uległo wiele gospodarstw rolnych (ok.9% - znisczone całkowicie 230 gospodarstw). Odnotowano niemal 100% strat w inwentarzu żywym. W czasie działań wojennych i po ich zakończeniu gospodarstwa były ogołocone ze wszystkiego co dało się zabrać. Wsie powiatu były wyludnione.
     
Według danych szacunkowych wiosną 1945 roku na wsi powiatu elbląskiego zamieszkiwało jeszcze około 5700 osób narodowości niemieckiej, co stanowiło ok. 23,6% stanu z 1939 roku, kilkudziesięciu obcokrajowców i ok. 100 Polaków.

[...] Kluczowym dokumentem, w przypadku osadnictwa na Ziemiach Odzyskanych, był » Dekret z 6 września 1946 r. o ustroju rolnym i osadnictwie na obszarze Ziem Odzyskanych i byłego Wolnego Miasta Gdańska «, w którym określono m.in. wielkość nadziałów ziemi (wynosić miały one od 7 do 15 ha, w przypadku gospodarstw hodowlanych maksymalnie 20 ha) oraz uregulowano też sytuację prawną autochtonów.
(K.Kaliszuk, op. cit., s. 30-31.)
      
W pierwszym kwartale 1946 roku na ziemiach powiatu elbląskiego wzrósł napływ osadników polskich, tak iż według stanu z 31 grudnia 1946 r. na terenie powiatu było 3779 osób ludności polskiej. Przykładowo liczba Polaków w gminie Łęcze od lipca do grudnia 1946 r. wzrosła z 719 do 1278 osób (1566 osób łącznie z Niemcami). Należy przy tym podkreślić, że wzrost zaludnienia w tej gminie wynikał z faktu, iż na jej terenie uruchomiono kilka cegielni oraz posiadała stosunkowo urodzajniejsze gleby. Spośród innych gmin powiatu największe zaludnienie w końcu 1946 roku było w gminie Milejewo (Jurandowo), Pomorska Wieś (Bierutowo)(2423 osoby) i na obszarze gminy Jegłownik (Jodłowo)(2019 osób). Na obszarze gminy wiejskiej Tolkmicko zamieszkiwało tylko 794 osoby. W wymienionych gminach ludność niemiecka stanowiła wówczas około 25% ogółu zaludnienia.   

   
W roku 1950,  który  uznaje  się  za  kończący  akcję osadniczą, liczba ludności napływowej w powiecie elbląskim (97,7% ogółu ludności na tym terenie) wynosiła blisko 19 tys., z których spory odsetek (20,7%) przybył z województwa warszawskiego, bydgoskiego (17,8%), lubelskiego (11,5%) oraz kieleckiego (7,9%) a także z zagranicy – nieco ponad 18% przy znacznej przewadze ludności przybyłej z ZSRR. W czwartym kwartale 1949 roku do Elbląga przybyło 318 repatriantów z Mandżurii, z których część osiadła w podmiejskich wsiach Elbląga.



      
Przez cały okres trwania akcji osadniczej dawały o sobie znać liczne trudności przed jakimi stawała zarówno administracja tych terenów jak i przybywająca tutaj ludność. Były to wspomniane już zniszczenia wojenne i wywołane nimi braki w zakresie większości zasobów, zła sytuacja sanitarna, brak bezpieczeństwa, żywności, siły pociągowej, funduszów, środków lokomocji oraz kadr fachowych. Szybko okazało się, że plan osadnictwa wymaga dłuższego okresu czasu i znacznych środków finansowych, technicznych i liczniejszego aparatu administracyjnego. W 1945 roku do natychmiastowego objęcia nadawały się 1494 najmniej zniszczone gospodarstwa, ale do czerwca zasiedlono ich jedynie 24. Większy napływ osadników nastąpił dopiero w sierpniu i następnych miesiącach. Problemem był żywiołowy napływ osadników, którzy bez kontroli "samowolnie"  zajmowali  poniemieckie gospodarstwa, stawiając administrację w sytuacji faktów dokonanych, których rewizja nie była wcale pewna.


[...] Wkrótce przybyli. Piechotą, pojazdami konnymi, transportami kolejowymi przybywali obdarci, z workami najkonieczniejszych rzeczy na plecach. Sami szukali odpowiedniego pomieszczenia albo też udawali się do biura zakwaterowania, gdzie od ręki otrzymywali niemieckie mieszkania. [...] Zajmowano również lokale na własną rękę – często przy pomocy przekupionego milicjanta i ograbiano je doszczętnie.

(P. Herrmann, op. cit., s. 44.)



Ponadto oprócz części przybyłych na te ziemie osadników, która pragnęła uczciwie gospodarzyć na przejętych przez siebie gospodarstwach, wiążąc z powziętymi tutaj zobowiązaniami swój dalszy los, istniała grupa ludzi tzw. osadników sezonowych, dla których Ziemie Odzyskane stały się terenem do łatwego wzbogacenia się. Przejmowali oni gospodarstwa, sprzedawali znaleziony tam inwentarz, czy wręcz wyłudzali go od państwa (okazje ku temu dawała chociażby działalność UNRRA) *[4] po czym przenosili się na inne tereny powtarzając ten  proceder. Starano się walczyć z podobnym, negatywnie oddziałującym na skarb państwa zjawiskiem. Tworzono nawet i wysyłano do wojewódzkich komitetów osiedleńczych wykazy zawierające nazwiska osadników, którzy otrzymawszy w przydział gospodarstwo opuszczali je zatrzymując jednak bezprawnie część z powierzonego im bardziej wartościowego wyposażenia. Zabieg miał uniemożliwić przydzielenie umieszczonym na liście osadnikom innego gospodarstwa. Zdarzało się jednak, że niektóre komitety osiedleńcze w pogoni za wzrostem ilościowym ludności na swoim terenie ponownie przydzielały takim osadnikom nowe obiekty gospodarcze. Zdarzały się również odstępstwa od litery tych zasad na tle korupcyjnym:


[...] Państwo zwalczało takie samowolne działania ze względu na to, że ograbione lokale były bezwartościowe dla kierowanych do miast  osiedleńców. Nie brakowało jednakże przypadków, że urzędnicy państwowi współdziałali w takich dzikich akcjach. Działając w sposób prawny czy też bezprawnie, nie uwzględniali sprzeciwów i skarg ludności niemieckiej, odpłacali biciem, groźbami, nie pomijając aktów zemsty.
(P. Herrmann, op. cit., s. 45.)
     
Pewną niedogodnością, przynajmniej dla otrzymujących przydziały ziemi osadników, był fakt, że często musieli oni dzielić otrzymane gospodarstwo z innymi gospodarzami, czy nawet pozostającymi jeszcze "na swoim" Niemcami *[5]. Niemieckie gospodarstwo, wliczając w to zarówno siedzibę gospodarza, zabudowania gospodarcze jak i ziemię uprawną osiągało rozmiary 20-50 ha, podczas gdy nowe, powstające gospodarstwa Polaków miały liczyć 7-9 ha. Był to jeden z czynników, który powodował, iż zachęcano osadników do osadnictwa grupowego w formie spółdzielni parcelacyjno- osadniczych. Przykładem może być powstała jeszcze w 1945 roku w ówczesnym Nowym Kościele (obecnie Pogrodzie) Spółdzielnia Gospodarczo-Społeczna (dalej: SGS). Spółdzielnia nie miała jednak charakteru socjalistycznego, gdyż opierała się na statucie spółdzielczym z 1920 roku. Jej członkami byli głównie  zdemobilizowani żołnierze Armii Krajowej, którzy przyjechali tutaj z powiatu miechowskiego, jej twórcą był ich były dowódca Bolesław Nieczuja-Ostrowski. Później ci pionierzy sprowadzili do Pogrodzia swoje rodziny. Spółdzielnia liczyła 85 rodzin i zajmowała w gminie Tolkmicko 136 gospodarstw (ok.2000 ha). Każdy członek otrzymał areał 15 ha, którego nie wolno mu było pomniejszać i zwiększać. Do czasu pierwszych zbiorów wszyscy spółdzielcy gospodarzyli wspólnie. Po żniwach następował podział plonów. Jeżeli spółdzielca chciał uprawiać indywidualnie część  ziemi, pozostałą mógł wydzierżawić spółdzielni. Z biegiem czasu do spółdzielni zaczęło napływać coraz więcej osadników z innych regionów Polski. Do połowy 1946 roku przez SGS przewinęło się ponad 200 osób, z których około 100 pozostało na stałe. Spółdzielcy z Pogrodzia byli w owym czasie najaktywniejszymi w powiecie. W Pogrodziu i innych miejscowościach gmin Tolkmicko i Łęcze uruchomili m.in. kilka warsztatów rzemieślniczych, sklepy spożywcze, ośrodek zdrowia i sierociniec.

Obszerne informacje na temat Spółdzielni Gospodarczo-Społecznej w Pogrodziu można znaleźć tutaj.



  

Wpływ na tempo osadnictwa na tych terenach, obok zniszczeń wojennych, miało stacjonowanie wojsk radzieckich. Do szerokiej palety działań żołnierzy spod znaku Czerwonej Gwiazdy zalicza się m.in. zajmowanie określonego areału gruntu, gospodarstw czy też majątków rolnych, zakładów przemysłowych, również rekwizycje wszelkich form – prywatnych czy państwowych – inwentarza żywego i martwego, sił pociągowych a także kradzieże, rozboje, gwałty na ludności cywilnej itp.


[...] Wielka ilość napadów i rabunków organizowanych przez maruderów i osobników w mundurach żołnierzy radzieckich odstrasza osadników od osiedlenia się na terenie powiatu.
(Sprawozdanie SP; APG, KW PPR, syg. 2599/68, s. 1.)
     
Oprócz  bezpośrednich  strat  wywołanych  rabunkiem,  konsekwencjami  traktowania tych obszarów jako „zdobyczy wojennych” były dość poważne następstwa ekonomiczne. Objawiały się one ogołoceniem okolicy z podstawowych urządzeń i maszyn niezbędnych do późniejszego zagospodarowania tych ziem przez napływającą ludność osadniczą.
    
Dość  wymownie rysuje się w tej perspektywie jedno ze sprawozdań nowo utworzonych polskich władz lokalnych, które konstatują, iż mimo niedawnej bytności Armii Czerwonej w jednej ze wsi, nie została ona doszczętnie zniszczona:

[...], została przekazana wieś  Conradswalde [Chojnowo] od  wojska  Rosyjskiego.  Domy  mieszkalne  pozostały  z  oknami i drzwiami.
(APE, GRN, syg. 12/39, s. 5.)
    
Ostatnim z czynników mających wywierać wpływ na tempo osadnictwa na te treny, przynajmniej w pierwszych latach po wojnie, była obecność i stan posiadania ludności niemieckiej, a także związane z tym utrudnienia przedłużającej się rehabilitacji i weryfikacji.
     
Najwięcej informacji na temat osadnictwa w powiecie elbląskim można znaleźć w aktach byłego starostwa znajdujących się w Archiwum Państwowym w Elblągu z Siedzibą w Malborku. Jednak materiały te, zwłaszcza z pierwszych lat po 1945 roku, zawierają wiele luk, a zawarte w nich dane statystyczne, wygenerowane przez poszczególne urzędy, wykazują często daleko idące różnice. Również niektóre zawarte w nich wiadomości są mało wiarygodne. Dlatego uchwycenie faktycznego stanu liczbowego osadnictwa w poszczególnych latach jest utrudnione lub niemożliwe.

Poniższy skan przedstawia wykaz ewidencji ludności w gminie Łęcze według stanu z 1 kwietnia 1948 roku. Gminę zamieszkiwało wówczas 1828 osób. Prawie wszystkie podane nazwy gromad (bez Łęcza) wymagają objaśnienia: Bogdaniec - dotyczy miejscowości Suchacz; Kamienica - Kamionek Wielki; Smętkowo - Rubno Wielkie (dzielnica Elbląga); Modrzewie - Modrzewina (dzielnica Elbląga); Jagodowo - Jagodnik; Strumykowo - Próchnik (dzielnica Elbląga); Czarnolesie - Krasny Las (dzielnica Elbląga).



(APE z/s w Malborku, SPE w Elblągu, Nr 25 poz. 580 k.35.)


Zarysowany powyżej powojenny obraz Ziem Odzyskanych, ukazuje krainę  posiadającą  niewątpliwy  potencjał  mogący  stanowić  siłę  zdolną  przyciągnąć  całą rzeszę ludzi, szukających swojej szansy w nowo tworzącej się rzeczywistości. Są to zarazem tereny wymagające, czy wręcz niebezpieczne dla człowieka, których ujarzmienie stanowi w ówczesnym  czasie nie lada wyzwanie i  wymaga poświęcenia wielkich  wysiłków, wyrzeczeń i nakładów pracy ludzkiej.


*[4]United Nations Relief and Rehabilitation Administration, UNRRA (z ang. Administracja Narodów Zjednoczonych do Spraw Pomocy i Odbudowy) – organizacja międzynarodowa utworzona w 1943, w Waszyngtonie z inicjatywy USA, Wielkiej Brytanii, ZSRR i Chin w celu udzielenia pomocy obszarom wyzwolonym w Europie oraz Azji po zakończeniu II wojny światowej. Prawie 70% świadczeń na rzecz UNRRA, pochodziło z USA. Największymi odbiorcami były Chiny i Polska.Od 1945 włączona do Organizacji Narodów Zjednoczonych. (Źródło: Wikipedia)

*[5]Komplikacje pojawiały się, gdy Niemcy tacy, uważani za sąsiadów tymczasowych, po udowodnieniu polskiego pochodzenia, otrzymywali obywatelstwo polskie (jako autochtoni) i pozwalano im zostać. (G. Strauchold, op. cit., s. 61-63, 65.)

epatrianci i osadnicy składali w P.U.R. wnioski o przyznanie prawa własności nieruchomości ziemskiej (rolnej) uzyskanej na Ziemiach Odzyskanych. Wnioskodawca podawał m.in. imiona rodziców, datę i miejsce urodzenia, stan cywilny, miejsce zamieszkania w dniu 1 września 1939 roku, ostatnie miejsce zamieszkania przed przybyciem na Ziemie Odzyskane, datę przybycia, wykształcenie, wykonywany zawód, stan rodziny (w tym: stopień pokrewieństwa, nazwisko i imiona członków rodziny, daty urodzenia, daty przybycia, zawody) oraz dokumenty potwierdzające te dane. We wniosku wymagane były także dokumenty potwierdzające obywatelstwo polskie oraz wskazujące podmiot, który skierował wnioskodawcę na Ziemie Odzyskane (organ wydający dokument, rodzaj dokumentu, numer i data). Wnioskodawca mógł przedstawić dokumenty dotyczące pozostawionego mienia poza granicami Państwa Polskiego - z opisem pozostawionego mienia (w oryginalnej pisowni – przeważnie rosyjskiej).
      
Zgodnie z art.5 ust.1 dekretu z dnia 6 września 1951 r. o ochronie i uregulowaniu własności osadniczych gospodarstw chłopskich na obszarze Ziem Odzyskanych (Dz.U.51.46.340 ze zm.) było poświadczenie własności gospodarstwa rolnego [zob. wyżej] wydane w formie aktu nadania, który stanowił podstawę wpisu prawa własności w księdze wieczystej. W orzeczeniach o wykonaniu aktów nadania repatrianci, którzy pozostawili majątek poza granicami Państwa Polskiego mogli zaliczyć jego wartość na poczet ceny nabycia gospodarstwa  rolnego na Ziemiach Odzyskanych.
(Źródło: www.ltg.pl Poszukiwania genealogiczne na Ziemiach Odzyskanych)

Dekret z dnia 6 września 1946 roku regulował stosunki w zakresie osadnictwa rolnego oraz przejmowania ziemi na Ziemiach Odzyskanych. Nabywcami gospodarstw rolnych, działek rzemieślniczych, ogrodniczych i pracowniczych mogli być obywatele polscy przybyli na te tereny w ramach akcji osiedleńczej, oraz osoby, które przed 1 stycznia 1945 roku zamieszkiwały tutaj stałe, jednak pod warunkiem, że uzyskały lub uzyskają obywatelstwo polskie. Osoby ubiegające się o przydział gospodarstw rolnych musiały też udowodnić, że posiadają praktyczne przygotowanie rolnicze, że rolnictwo stanowi ich główny zawód.
      
Wielkość gospodarstw rolnych w poszczególnych powiatach była uzależniona od wielu czynników (np. jakość gleby, warunki terenowe, klimatyczne i ekonomiczne) i mogła ona wynosić od 7 do 15 ha. Wielkość gospodarstw ogrodniczych nie mogła przekroczyć 5 ha, a działek rybaków i pracowników leśnych 3 ha. Rzemieślnicy mogli posiadać działki do 2 ha. Działki dla pozostałych osadników nie mogły przekroczyć 1 ha. Przejmowanie gospodarstw miało być odpłatne. Zgodnie z dekretem o reformie rolnej cena jednego hektara została ustalona na 10-15 q żyta, ze spłatą należności w ciągu 10-20 lat. Ekwiwalent mogło stanowić też przekazanie państwu na innych terenach Polski lub pozostawione na Kresach.
      
W drugiej połowie 1946 roku osadnictwo wiejskie w powiecie elbląskim rozwijało się jeszcze słabo - na gospodarstwach indywidualnych osiadło jedynie 280 rodzin. Jako jedną z przyczyn tej sytuacji upatrywano klęskę gryzoni, które zniszczyły niemal doszczętnie dojrzewające zboża. Według stanu z 31 grudnia 1946 w powiecie elbląskim zamieszkiwało 1722 rodziny osadnicze - w tym 17 rodzin autochtonicznych. Do zasiedlenia pozostało jeszcze 935 gospodarstw o powierzchni 8977,38 ha. Możliwości osadnicze na wsi były już jednak ograniczone ze względu na brak budynków mieszkalnych i gospodarczych. W owym czasie na terenie powiatu elbląskiego przebywały 9392 osoby, w tym 6709 Polaków i 2683 Niemców. Wiosną i latem 1947 roku ruch osadniczy w powiecie ożywił się. W końcu czerwca tego roku na wsi mieszkało 2411 rodzin, a wolnych gospodarstw było jeszcze 430 o powierzchni 5636,78 ha - w końcu roku pozostało ich 200. W 1947 roku praktycznie został zakończony ruch migracyjny, jednak możliwości osiedleńcze w powiecie nie zostały w pełni wyczerpane. Wolnej ziemi pozostało jeszcze wiele ( w latach 1947-1950 zapas ziemi wynosił 13510,08 ha). W latach 1947-1950 w powiecie elbląskim osiadło jeszcze 867 rodzin. Do 31 grudnia 1949 roku na terenie powiatu osiadło 3271 rodzin, którym przydzielono 29490,44 ha ziemi.

Należy nieco wspomnieć o osadnictwie spółdzielczo-parcelacyjnym w powiecie elbląskim. Dotyczyło ono głównie majątków, których powierzchnia przekraczała 100 ha użytków rolnych. Na terenie powiatu było ich 34 o powierzchni 7580 ha - w mieście Elblągu jeden majątek o powierzchni 278 ha. Majątki te stanowiły 1,4% ogółu gospodarstw rolnych, ale zajmowały 19,1% ogólnego areału. Początkowo znajdowały się one w przejściowym użytkowaniu różnych instytucji i wojska (UB, Armia Czerwona) lub pozostawały pod administracją Państwowych Nieruchomości Ziemskich. W większości były one zdewastowane w wyniku działań wojennych lub przez tzw. "tymczasowych" użytkowników. Powstał projekt przekazania ich spółdzielniom parcelacyjno-osadniczym. Spośród tych majątków 8 (o łącznej powierzchni 1235,5 ha)zostało przeznaczone do parcelacji - czyli do podziału na mniejsze działki (7-15 ha) i przydzielenie ich do indywidualnej gospodarki. Były to majątki: Bielany Małe, Bielany Wielkie, Czechowo, Dębice (Dębica), Gronowo, Kopanka i Nowakowo. W kwietniu 1947 roku jedna z delegacji zwiadowczych z Ostrowa Mazowieckiego zarezerwowała majątek o powierzchni 125 ha we wsi Pilona, który wcześniej nie był przewidziany do parcelacji. W maju 1947 osiadło tam 9 rodzin. Do końca 1947 roku zdołano zasiedlić tylko jeszcze jeden majątek Czechowo (129 ha), gdzie osiadło 5 rodzin. W lutym 1948 roku Gronowo (105) zasiedliło 5 rodzin i Dębice (194 ha) 27 rodzin. Pozostałych pięć majątków przekazano pod Państwowe Gospodarstwa Rolne. Rezultaty osadnictwa spółdzielczo-parcelacyjnego nie były zadawalające. Zasiedlono tylko 50% przewidzianych do tego celu gospodarstw.
(L. Zieliński, op. cit.,s.186-191.)       


A. Chlebicka - Jeż - fragment wspomnień pt. "Galicjoki"

[...] Pojechali i przybyli na nowe. Przybysze z drugiego krańca Polski, z Podkarpacia, niemal nad Bałtyk. Adelajda (Julia) z synem Januszem i córeczką Jadwigą, [...]  i Józef (Jun - ten ukochany). Piękny sierpniowy poranek wpuszczał swe świetlne promyki przez serduszka w okiennicach, [...] Więc to ma być to inne, wymarzone kiedyś gniazdko rodzinne w otoczeniu kochanych i kochających osób. Skoro tak, to bierzmy się za jego urządzanie. Jun już się krzątał po obejściu więc i ona wstała, aby przygotować dzieciom śniadanie. Po posiłku wszyscy wyszli obejrzeć gospodarstwo.

    
Dom, wielka stodoła połączona z równie wielką oborą, spichlerz, kurnik i chlewnia. Wszystko w dobrym stanie. Był też i sprzęt gospodarczy. W stodole duża młocarnia, pod zadaszeniem przed oborą kosiarka konna, roztrząsarka do siana, trzyskibowy pług, brona i inne pomniejsze. Serce się radowało. Radość nie była pełna. Dom mieszkalny i całe obejście stojące na niewielkim wzniesieniu zewsząd oblewały wody. To Niemcy wycofując się wysadzili pompy odwadniające i wody z jeziora Drużno pozalewały urodzajne żuławskie pola.
   
Wsi nadano nazwę Jurandowo. Może na pamiątkę sienkiewiczowskiego bohatera. Było już paru osiedleńców w domach położonych wyżej, jednak drogi prowadzące do nich skryły się pod wodą a ich obecność potwierdzały jedynie rosnące rzędami wierzby... [zob. więcej]
(Źródło: A. Chlebicka-Jeż, op. cit., s.37.)

Osadnictwo miejskie

pierwszych powojennych miesiącach w Elblągu i powiecie dominowała jeszcze ludność niemiecka (około 30 000). Dopiero od początku 1946 roku stan liczbowy mieszkańców szybko zmieniał się na korzyść  ludności polskiej. Było to rezultatem stałego napływu Polaków i  jednoczesnego odpływu ludności niemieckiej [zob. temat]. Już wiosną 1945 roku napływali do miasta osadnicy z Mazowsza, Lubelszczyzny, Kieleckiego i Kresów Wschodnich dawnej RP. Napływ ten był dość silny. Na początku maja liczono tu 200, a w końcu tegoż miesiąca już 900 osadników. W dniu 28 czerwca utworzono w Elblągu Powiatowy Oddział PUR, zajmującego się akcją osiedleńczą. W drugim półroczu 1945 roku przybywało do Elbląga miesięcznie około 1500 osadników, pojedynczo i w grupach zorganizowanych w głębi kraju, z województw: warszawskiego, łódzkiego, lubelskiego, kieleckiego i białostockiego. Ponadto przybywali Polacy z Niemiec.
      
We wrześniu 1946 roku przebywało w Elblągu około 6 000 repatriantów z terenów zajętych przez ZSRR (luty 1948 - 8 152 osób), oraz około 4 000 reemigrantów z Angli, Francji, Belgii i Niemiec (luty 1948 - 4 511 osób) oraz około 12 000 osadników z centralnych województw Polski (luty 1948 - 17 911 osób). Pozostałych 1068 osób zaliczano do tak zwanych autochtonów.
   
Ogromne zniszczenia w mieście i brak perspektyw życiowych powodowały, że duża liczba osadników opuszczała Elbląg i udawała się do innych miast, np. do Trójmiasta. Dopiero stopniowa normalizacja życia, odbudowa i uruchomienie podstawowych urządzeń komunalnych oraz zakładów pracy, były czynnikami decydującymi o osiedlaniu się w Elblągu na stałe.
      
Osadnictwo miejskie po 1945 roku koncentrowało się w mniej zniszczonych dzielnicach Elbląga. Takimi były przede wszystkim peryferie miasta oraz powstałe w okresie międzywojennym osiedla willowe, usytuowane wzdłuż szosy królewieckiej, tolkmickiej i pasłęckiej. Od osadnictwa były wyłączone zupełnie zniszczone Stare Miasto i Śródmieście.


      
Największe skupisko nowych mieszkańców, do 1950 roku, znajdowało się w północno - wschodniej części Elbląga. Najmniej zaludniony był  lewobrzeżny rejon miasta oraz część wschodnia - w okolicy parku Bażantarnia. Znaczny wzrost fali osadniczej nastąpił  po 1954 roku, kiedy część dzielnic była odbudowana (w 1950 r. rozpoczęto odbudowę śródmieścia),  a do Elbląga przyłączono niektóre tereny na północ, zachód i wschód od miasta, należące wcześniej do powiatu elbląskiego i gdzie intensywnie rozwijało się budownictwo mieszkaniowe (np. Zatorze, Zakrzewo). Dużą rolę w napływie przybyszów odgrywał fakt, że Elbląg stawał się silnym ośrodkiem przemysłowym.   

W Tolkmicku,  jedynym poza Elblągiem mieście ówczesnego powiatu elbląskiego, w pierwszych miesiącach po zakończeniu działań wojennych przebywało tylko 17 osób narodowości polskiej. Napływ osadników w lecie 1945 roku musiał być mały, skoro do września tegoż roku przybyło tutaj tylko 80 osób. W tym samym czasie mieszkało w Tolkmicku jeszcze około 1000 osób narodowości niemieckiej. Zasiedlanie miasta było utrudnione. Zniszczone w 60% miasto nie przyciągało osiedleńców. Brak było prądu i wody pitnej, żywności, a na ulicach leżały sterty gruzów. Nie było też dogodnych połączeń komunikacyjnych. Linia kolejowa Elbląg—Tolkmicko— Frombork była nieczynna. Komunikacja samochodowa praktycznie nie istniała. W tym okresie lepsze warunki do osiedlenia się można było znaleźć w Elblągu, który był już znacznym skupiskiem ludności polskiej (31.12.1945 - 6 931 osób), co dla osiedleńców nie było bez znaczenia.
      
Z drugiej strony Tolkmicko przyciągało pięknym położeniem, możliwością pracy przy odbudowie przemysłu oraz warunkami do uprawiania rybołówstwa. Pod koniec 1945 roku akcja osiedleńcza przybrała na sile. W listopadzie 1948 roku  w Tolkmicku mieszkało 1215 osób (w tym 5 osób narodowości niemieckiej) - od września 1945 roku (97 osób) przybyło 1113 *[6] polskich mieszkańców. Pochodzenie terytorialne osiedleńców było bardzo zróżnicowane. Początkowo przeważali osadnicy z terenów Polski centralnej. W okresie późniejszym zwłaszcza w latach 1947 - 1948, w Tolkmicku zamieszkała grupa ludności przesiedlonej z terenów wschodnich. W pierwszych latach po wojnie ruch wędrówkowy ludności był ogromny. Również do Tolkmicka przybywali  osadnicy, osiedlali się, a następnie wyjeżdżali szukając lepszych warunków do życia. Od lutego 1947 do listopada 1948 roku liczba ludności pochodzącej z województw Polski centralnej uległa zmniejszeniu. Ruch wędrówkowy zmalał  po 1952 roku, a więc po zakończeniu akcji przesiedleńczej. W latach 1953 -1968 do Tolkmicka przybyły 2 434 osoby.         
(M. Oliwiecki, op. cit., s.250-254.)


*[6]Brak jest dokładnych danych o przyroście naturalnym ludności Tolkmicka w tych latach. W 1946 r. odnotowano w mieście 13 nowych małżeństw, 13 urodzeń i 6 zgonów; w następnym roku  20 małżeństw, 38 urodzeń i 12 zgonów.


Źródło:
L.Zieliński, Osadnictwo wiejskie w powiecie elbląskim w latach 1945-1950, [w:] „Rocznik Elbląski”,T. 3, Gdańsk 1966, s. 173-195.
P.Herrmann, Relacja o czasach polskich i rosyjskich w Elblągu od stycznia 1945 do mają 1946 roku, tłum. z j. niem. Mieczysław Józefczyk, tłum. z j. pol. Róża Jamróz, red. nauk. Józef Borzyszkowski i Marion Brandt, Gdańsk-Elbląg 2009, s.44-45.
Archiwum Państwowe w Elblągu z siedzibą w Malborku (dalej: APE), Starostwo Powiatowe w Elblągu (dalej: SPE), APG, KW PPR, syg. 2599/68, s. 1.; APE, GRN, syg. 12/39, s. 5.
G.Strauchold, Spór o gospodarstwa rolne pomiędzy tzw. autochtonami polskimi a osadnikami polskimi na ziemiach północnych i zachodnich w latach 40. XX w.,[w:] Gospodarka i społeczeństwo w czasach PRL-u, pod. red. Elżbiety Kościk i Tomasza Głowińskiego, Wrocław 2007, s. 61-63, 65.
A.Kura, Akcja "Wisła" w świetle niektórych dokumentów, [w:]
Zbrodnie przeszłości. Opracowania i materiały prokuratorów IPN, t. 2: Ludobójstwo, red. Radosław Ignatiew, Antoni Kura, Warszawa 2008, s.61-63.
S.Gierszewski, Elbląg. Przeszłość i teraźniejszość, Gdańsk 1970, s.208-209, 212-213.

K.Kaliszuk, Rolnictwo na terenach gminy Tolkmicko-wieś w latach 1945-1956. Zarys dziejów, Toruń 2015, s. 30-31.
Archiwum Akt Nowych (dalej: AAN), Ministerstwo Ziem Odzyskanych (dalej:MZO), sygn. 785. Pismo PO PUR w Elblągu do Departamentu Inspekcji MZO z 22 V 1947 r.
M.Oliwiecki, Rozwój gospodarczo-społeczny i kulturalny Tolkmicka w latach 1945-1968, [w:] Rocznik Elbląski, T.5, Warszawa-Poznań 1972, s.250-254.
B.Czerniawski, Działalność polskich grup operacyjno-administracyjnych w Elblągu w 1945 roku,
[w:] Rocznik Elbląski, T.5, Warszawa-Poznań 1972, s.208.
R.Kukier, Z zagadnień demograficznych powiatu elbląskiego w latach 1945-1950, [w:] Rocznik Elbląski T.3, Gdańsk 1966, s.197-235.
A.Chlebicka-Jeż, Galicjoki , Wydawnictwo"Uran", Elbląg 2003, s.37.
APE z/s w Malborku, SPE w Elblągu, Nr 25, poz. 580, k.35.
APE z/s w Malborku, SPE w Elblągu, Nr 25, poz. 260, k.9.
www.ltg.pl  Poszukiwania genealogiczne na Ziemiach Odzyskanych [dostęp:08.08.2013]
www.przeglad-tygodnik.pl Fot. Krzysztof Żuczkowski [dostęp:13.08.2013]

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego