Podróż z Elbląga do Avignon - Historia Wysoczyzny Elbląskiej

Przejdź do treści

Menu główne:

TEMATY RÓŻNE > WSPOMNIENIA




Fragment pamiętnika "Wspomnienia z podróży z Elbląga do Awinionu, odbytej w roku 1831. (Urywek z pamiętnika)" kapitana artylerii Aleksandra Ekielskiego (*1806, †1858) uczestnika powstania listopadowego, który po jego upadku był internowany przez pięć tygodni na terytorium zaboru pruskiego, w Elblągu bądź jego okolicach. Mieszkał w Bielniku i Dąbrowie. Relacja z pobytu w Malborku.
(Pisownia oryginalna)

Przybyłem do Elbląga (Elbing) dnia 15 października 1831 r. i stanąłem kwaterą w wiosce Krafolsdorf [Kraffohlsdorf / Bielnik], należącej do Żuław.

[...] wynalazłem chałupkę osobną, umieściłem się w niej dosyć wygodnie. Gospodyni moja wdowa, nierozumiała moich wyrzekań i westchnień, nie wchodziła w mój smutek, za Ojczyzną, rodzicami, familją, przyjaciółmi, których opuścić musiałem, bo nigdy tego czuć nie mogła i czuć nie umiała...

[...]- Kiedy niekiedy zjawił się żandarm króla pruskiego, obmierzły potwór, w oczach moich zdawał się żółwim krokiem postępować, bał się zwrócić wzroku na polskiego wygnańca, nie mógł wytrzymać jednego spojrzenia, bo wolność i jej uczucie malujące się w każdym Polaka poruszeniu, ćmiło i poniżało piętno despotyzmu wyryte na jego czole. Piękne Żuławy uprawiane niegdyś ręką polską, zamieniły się na kolonię Niemców. Nie Niemców, ale prusaków! Owych niewdzięcznych Wasalów za dobrodziejstwa Zygmuntów i ich następców.
       
Dnia 16 listopada przeniosłem się do Elbląga. Miasto Elbląg jest pięknym pomnikiem zamożności polskiej. - Kanał tak zwany Elblągski, znosił bogactwa dla północnej Polski, zasilał złotem starostów, wojewodów, gdy nieszczęsny kmiotek płakał w niewoli. Smutne to wprawdzie wspomnienie, ale ileżto razy te bogactwa stawały w pomoc Ojczyźnie; dzisiaj nie mamy się czego poddaństwa obawiać, dzisiaj nasz rolnik był tylko dzierżawcą gruntu, a X. Adam Czartoryjski dowiódł, ile miłość Ojczyzny oddziałać może na charakter i uczucia prawdziwego Polaka!
       
Elbląg jest położony pół mili drogi od odnogi morskiej "Frischa-Haff" [Zalew Wiślany] nazwanej, okolice jego są piękne i bardzo urodzajne. Było to miasto ufortyfikowane przez Krzyżaków, ale ta fortyfikacja jest niczem dla dzisiejszego sposobu wojowania. Wzgórza [Wysoczyzna Elbląska] od strony Królewca (Königsberg) dominują nad miastem i przystęp od strony " Preusch Holand" [Pasłęk] jest łatwy a nawet można powiedzieć, że oprócz szańca żadnej innej nie ma zasłony [fortyfikacje Elbląga rozebrano w latach 1773-1799 - przyp. W.K.].
       
Domy prawie wszystkie są z muru pruskiego, lubo mieszkańcy myślą po polsku, drze prusak podatki, cła od towarów, a nawet od psów opłaty. Spichrze jeszcze za Jana Kazimierza budowane, z drugiej strony kanału, walą się nie mając dozoru i pomocy. Mieszkańcy jednak zamożni, ruch pieniężny wielki, w każdym domu rachują talary, porządek nadzwyczajny zalecający Niemców, oszczędność i wyrachowanie: to wszystko nie przeszkadza dobremu przyjęciu gościa, bo cię przyjmą z otwartym sercem.
       
Dom Landsratha [starosta] Abramowskiego był wzorem dla innych, nie mówili w nim po polsku ale czuli i myśleli jak powinni Polacy.
       
Kościołów jest kilka, z tych luterski zapełniony jest nagrobkami Polaków. Odznaczający się pomnik marmurowy jest Władysława IV króla polskiego, pochodzącego z familji szwedzkiej.
       
Okolice miasta są przyjemne, jak "Vogelsang" [Bażantarnia], gdzie kaskada dosyć piękna.
       
Opactwo "Cadinen" ponad samym brzegiem odnogi "Frisch Haff" położone, zresztą Żuławy, których niwy okryte są bydłem dorównującem we wszystkiem bydłu tyrolskiemu. O mil trzy i pół od Elbląga, byłem w miasteczku. Frauenbourg słynącem dotąd z obserwatorjum astronomicznego sławnego Kopernika - dziś tylko mury z niego pozostały, i gdyby Kopernik nie był się kończył na "nik" ale "ski", może i jednej cegły jużby niebyło.
       
Kościół farny w Frauenbourgu posiada do dziś dnia 12 apostołów, ze złota ulanych, dar królów polskich, na których są nowe stemple pruskie wybite, bo rząd pruski obawia się, ażeby który z nich nie żądał paszportu za granicę i nie ściągnął tem samem przekleństwa za jego nadużycia. Apostołowie pozostaną a jeszcze niewola i krzywdy ludzkie odezwą się o zemstę do przedwiecznego.

[...]- Ale! piszę przecie o Elblągu - oprócz małych fabryk wyprawy skór, browarów dobrego piwa, są jeszcze: fabryka mydła p. Baumgartena i rafinerja cukru należąca do kompanji przemysłowej. - Dwa piękne zwodzone mosty łączą miasto ze spichrzami oddzielonymi kanałem Elblągskim. Każdego ranka zakryta jest woda w kanale mnóstwem czółen z rybami i innymi produktami Żuław. - Życie w Elblągu jest dość tanie, pomimo zwyczaju pruskiego "Muss man alles zahlen" ["Za wszystko trzeba płacić"]. - Wiele piękności i nadobności przydają ulicom okna domów ze szkła kryształowego - porządek i czystość ulic jest zawsze zachowaną, a Niemkinie chociaż mają, że tak powiem stopy wojenne, dosyć są piękne i zachwycać nawet mogą ułożeniem i grzecznością.
       
Dnia 23 grudnia wyjechałem z Elbląga i stanąłem na noc w Malborgu (Mazienborgu).
       
Mróz był dobry a ja z przyczyny moich ran musząc podróżować konno, dopiero na godzinę 3-cią po południu do Malborga dociągnąłem, zmarznięty i na pół skostniały. To wszystko było już przyjemnem, bo przecież widziałem chociaż odległą nadzieję dla naszej ojczyzny. Dnia 24 w święto Bożego Narodzenia spoczywałem w Marborgu - czas ten obróciłem na zwiedzanie tego gniazda dumnych Krzyżaków. - Z rana poszedłem do kościoła katolickiego na Mszę śpiewaną przez amatorów - śpiew był wyborny z równąż muzyką złożoną z najlepszych artystów. - Po Mszy udałem się do Zamku Mistrzów. Gmach ten złożony z 2 czworokątów, otoczony jest ogromnymi fosami i wałami. - Jedna część od strony Wisły [zapewne chodzi o Nogat] jest odnowioną. - Dziedziniec pierwszy z przyległymi trzema ścianami, jest oddany na użytek lazaretu wojskowego, drugi zaś wraz z gmachem, obrócony został na magazyn żywności i furażu [magazyn paszy dla koni]. W poprawionej a teraz przepysznej części zamku obszedłem pokoje - okna są portretami sławnych mistrzów, wyobrażeniami wojen z poganami i Polakami, w których wszędzie zwyciężają Krzyżacy, a płatne żołdactwo tępi swe szble na karkach wolnych Polaków. Wdzięczność to za dobrodziejstwa naszych miękkich a poczciwych królów idących drogą prawą i wierzących chytrym podstępom polityki. - Tu na szkle nawet w bitwie pod Grunwaldem zwyciężają Krzyżacy. Mistrze krzyżowi wydają rozkazy nakazujące łaskawość i pobłażliwość dla nieszczęsnych Litwinów, a wydają surowe prawa na tępiących niewinnych Kurlandczyków, chciał przez to król pruski pokryć barbarzyństwa swoich poprzedników. - Ale do dziś dnia sterczą mury wież zamkowych, ułamki krat, sklepienia więzień, wzywają zemsty za nieszczęśliwe ofiary uległe ich dumie. W refektarzu tkwi kula w kominie, wrzucona w czasie naradzań wojennych podczas oblężenia Malborga przez Władysława Jagiełłę - uległa siła najemników żołnierzowi polskiemu, wziął szturmem miasto Jagiełło, ale postępując zwyczajną dobrocią Polaka, nie zniszczył do szczętu obmierzłego gniazda tych poczwar, wylęgłych w głębi piekła na wyniszczenie rodu ludzkiego, na utrzymanie i wzmocnienie srogiego despotyzmu i poddaństwa. - Inne sale świadczą o zamożności rodu Margrabiów Brandenburskich, na zamożności wydartej na Polsce, Litwie, Kurlandji. Tak przewrotność człowieka, korzysta z najlepszych chęci ludzi prawie myślących, pod pozorami świętymi ukrywa najczarniejsze zdrady i zapuszcza żądło, niszczące nawet nadzieje.
       
Miasto Malborg leży na odnogą Wisły, "Nogat" nazwaną; zamek a raczej jego przepyszna architektura od strony Nogatu czarowny wskazuje widok - przewóz na linie przez rzekę jest dobrze urządzony, ale opłata od niego jest straszna i w całej mej drodze nic mi się podobnego nie wydarzyło.
       
Dnia 25 grudnia na godzinę 8 rano stanąłem nad przewozem przez Wisłę pod Tczewem (Dirschan). - Zaledwie na południe przewiozłem się do miasta, kra ogromna ściskała statki a przybicie do brzegów zdawało się niepodobnem.

Źródło: A.Ekielski, Wspomnienia z podróży z Elbląga do Awinionu odbytej w roku 1831. (Urywek z pamiętnika), Broszura na rzecz Towarzystwa Szkoły Ludowej, Kraków 1931, s.7-14.
Powrót
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego