Towarzystwo Jaszczurcze - Historia Wysoczyzny Elbląskiej

Przejdź do treści
TEMATY RÓŻNE


owarzystwo Jaszczurcze (Eidechsengesellschaft) założone zostało w dniu św. Macieja, tj. 24 lutego 1397 roku w Radzyniu Chełmińskim przez czterech rycerzy ziemi chełmińskiej: Mikołaja z Ryńska (Renys), jego brata Jana (Hanusz) z Pułkowa (Polkaw) oraz ich braci ciotecznych Fryderyka i Mikołaja z Kitnowa (Kynthenow).

      
Od czasów Karola Wielkiego (*742 lub 747, †814) rycerstwo na zachodzie Europy łączyło się w towarzystwa i bractwa, które miały na celu urządzanie turniejów, zabaw towarzyskich, utrzymanie zwyczajów rycerskich i udzielanie sobie wzajemnej pomocy. Dla wzajemnej identyfikacji i odróżnienia się przyjmowano rozmaite godła ( np. lwa, wilka, sokoła, ryby...).  
     
Jako znak i godło towarzystwa przyjęto (lękliwą) jaszczurkę - co mogło oznaczać, że towarzystwo nie miało celów wojowniczych. Jednak ten wybór  - zwinnej jaszczurki, która szybko potrafi się ukryć - oraz ustanowienie kary za wyjawienie wewnętrznej tajemnicy, mogą sugerować, że towarzystwo dążyło do jakichś ukrytych celów. Wielu badaczy twierdzi zgodnie, że chodziło im o oderwanie ziemi chełmińskiej od Zakonu Krzyżackiego i poddanie jej Polsce. Chociaż są też tacy, którzy uważają, że są to przypuszczenia wysnute na podstawie późniejszych wydarzeń.
        
Do wybuchu wojny polsko-krzyżackiej (1409 -1411), oficjalna działalność polityczna Jaszczurkowców musiała być poprawna, a nawet uległa wobec Zakonu Krzyżackiego. Wielcy mistrzowie byli doń usposobieni przychylnie i życzliwie; o czym świadczą dokumenty wydane (za lojalność?) przez Konrada von Jungingena (fundacja wikarii w Radzynie w 1398) i Ulryka von Jungingena (fundacja wikarii w Toruniu w 1408). Towarzystwo było uznawane przez władze zakonne jako bractwo rycerskie dbające wyłącznie o własne interesy, dążące do uzyskania jak największych przywilejów.

Gdy czterej wyżej wymienieni założyciele ułożyli statut, udali się do wielkiego mistrza (w latach 1393-1407) Konrada von Jungingena z prośbą o jego zatwierdzenie. Wielki mistrz przychylił się do ich życzenia i przywiesił na nim swoją pieczęć. Dokument zakładający Towarzystwo Jaszczurcze był napisany w języku dolnoniemieckim i zawierał 26 pieczęci.
      
Ci wszyscy, którzy przystąpią do Towarzystwa, zobowiązani są do przywieszenia na pergaminie fundacyjnym swoich pieczęci herbowych – dopóki tam wiszą, dopóty członkowie muszą wypełniać wszelkie postanowienia statutu. Akt założycielski nic nie mówi o kryteriach przyjmowania w szeregi organizacji.

  


Akt założenia Towarzystwa Jaszczurczego, wystawiony przez Mikołaja i Hanusza Ryńskich oraz Fryderyka i Mikołaja Kitnowskich w dniu 25 II 1397 roku.


Niech będzie wiadomo wszystkim obecnym i przyszłym, którzy ten list oglądać albo czytać będą, że my czterej, Mikołaj i Hanusz [Hans, Jan] z Ryńska, bracia, i Fryderyk i Mikołaj z Kitnowa, także bracia, uradziliśmy i zgodziliśmy się, że towarzystwo obmyśliliśmy i utworzyliśmy w ten sposób, że my czterej, poprzednio wymienieni, i wszyscy, którzy do tego towarzystwa przystąpić mają, jeden drugiemu pomoże w potrzebnych, uczciwych sprawach, osobą i majątkiem, tak jak to uczynić wolno, bez żadnej niewierności, fałszu, zdrady oraz wszelkiej innej przykrości, które by się czyniło jawnie lub tajnie, samemu albo przez innych ludzi, przeciwko komukolwiek, [kto] dokucza, dręczy, gnębi albo krzywdę czyni, czy to jest na ciele, na honorze, czy na mieniu, nam, albo jednemu z naszych, [który] jest w uprzednio wymienionym Towarzystwie; jednakże wyjąwszy przede wszystkim zwierzchność, ponadto jeszcze [wyjąwszy] krewnych po mieczu, tak, że jeżeli ktoś z krewnych jednego z nas obrazi albo ukrzywdzi w wymienionych wyżej sprawach, jako to na ciele, honorze lub mieniu, żeby żaden ze stowarzyszonych w tym nie działał, lecz żeby milczał, aż sprawa się ułoży, lub jeden drugiemu między krewnymi, których sprawa obchodzi, w tej rzeczy uczynił sprawiedliwość. Także naradziliśmy się, czybyśmy Bogu, naszemu Panu, prawdziwie usłużyli, jakkolwiek by to było, jakby Bóg nas natchnął, jak czterej najstarsi z Towarzystwa urządzą albo zrobią, w tym inni powinni być powolni; albo jeżeli ktoś z naszego Towarzystwa przez plagę bożą, albo przez inne sprawy zubożał, co czterej najstarsi wybrani temu uczynią dobrego, to powinni wszyscy inni uznawać. Także my czterej wymienieni uradziliśmy dotrzymywać przepisane artykuły, całkiem, stale i stanowczo, z wiernością i honorem, bez żadnego podstępu i sprzeciwu; jeżeli ktoś w Towarzystwie czyniłby przeciw temu, albo działał, albo wyjawiłby naszą tajemnicę, albo przyczyniłby się, że zostanie przedtem ujawniona, gdyby został o tem przekonany, to powinien on zostać wyrzucony i wypchnięty z Towarzystwa i z dala być trzymany, bez wiary i czci, jako przekonany złoczyńca. To Towarzystwo bowiem utworzyliśmy naszemu Panu na chwałę i służbę, naszym prawym dziedzicom ku czci i nam samym na pożytek i wygodę. Znakiem wymienionego Towarzystwa ma być jaszczurka. Na utrwalenie i umocnienie wymienionego poprzednio Towarzystwa, ażeby ono zupełnie i całkowicie było utrzymane z wpisanymi artykułami, kazaliśmy ten niniejszy list napisać, z naszymi przywieszonymi pieczęciami, który był dany... w roku 1397, w dniu św. Macieja [25 II]. Także chcemy, żeby ci wszyscy, którzy przystąpią do Towarzystwa, swoje pieczęci przywiesili do tego listu.
(M. Biskup, op. cit., s.61-62.)


owarzystwo posiadało przede wszystkim charakter obronny, dobroczynny i religijny:  

  • Obronny - członkowie zobowiązani są do niesienia sobie wzajemnej pomocy "osobą i majątkiem... bez żadnej niewierności, fałszu, zdrady oraz wszelkiej innej chytrości... przeciw każdemukolwiek ", który im "dokucza, dręczy, gnębi albo krzywdę czyni". Jedynie w dwóch przypadkach zwolnieni są Jaszczurkowcy z tego obowiązku, mianowicie w razie nieporozumień z władzą zwierzchnią Towarzystwa Jaszczurczego oraz sporów familijnych stowarzyszonych. Jeżeli więc istnieje konflikt między członkiem i jego bliskim krewnym, wówczas inni nie mają prawa mieszać się do tego.

  • Dobroczynny - jeżeli ktoś z członków popadł w nieszczęście lub nędzę "przez plagę Bożą lub przez inne uczciwe sprawy", wtedy reszta zobowiązana jest spieszyć mu z pomocą. O wysokości i rodzaju pomocy decyduje starszyzna towarzystwa.

  • Religijny - o religijnym charakterze bractwa wnosić można ze wzmianki, że zostało ono utworzone "Bogu, naszemu, na chwałę i służbę".

(M.Bartkowiak, op. cit., s.10.)

Zarząd Towarzystwa Jaszczurczego nie był obieralny, ale dożywotni dla czterech założycieli. Gdy któryś z członków zarządu umarł, pozostali wybierali na jego miejsce kogoś z bractwa. Członkowie zobowiązani są do bezwzględnego posłuszeństwa wobec starszyzny oraz przestrzegania wszystkich artykułów statutu "całkowicie, stale i stanowczo, z wiernością i czcią, bez żadnego podstępu i sprzeciwu"; gdyby jednak ktoś wyłamywał się i zdradzał tajemnice towarzystwa, względnie przyczynił się do ich ujawnienia "powinien wyrzucony i wypchnięty zostać... i z dala być trzymany bez czci i wiary, jako przekonany złoczyńca". Paragraf taki nie dziwił jednak nikogo, jako rzecz ogólnie przyjęta w każdym bractwie i towarzystwie.



Fragmenty dokumentu wystawionego w 1408 roku przez Ulryka von Jungingena - dotyczy on założenia wikarii dla rycerzy – Jaszczurkowców w Toruniu.

My, brat Ulryk von Jungingen, w. mistrz niemieckiego zakonu, podajemy do wiadomości i obiawiamy wszystkim, którym ten list będzie przedstawiony, że stawili się przed nami nasi kochani, wierni rycerze i szlachta towarzystwa Jaszczurkowców, przedstawiając nam list naszego poprzednika i kochanego brata, świętej pamięci [Konrada], im wydany o założeniu wikarii dla tegoż bractwa w kościele parafialnym miasta Radzyna, zawierający także kilka innych artykułów o czynszach wikarii i jak należy z tym postępować po wieczne czasy, jak i tu później napisane jest, i prosili nas pokornie, nasze przyzwolenie do tego dodać i naszym listem potwierdzić, to jedno zmienić, aby oni tę wikarię w kościele parafialnym św. Jakuba w Toruniu, w Nowym Mieście, założyć i utrzymać mogli...

[...] Ze szczególnej łaski nadajemy panu Mikołajowi z Ryńska, Ottonowi z Konojad, Fryderykowi z Kitnowa i Hanuszowi z Ryńska lenno tego samego towarzystwa w dożywotnie posiadanie i jeżeli jeden umrze, to powinni pozostali trzej za radą ogółu poprzednio wymienionego towarzystwa, innego, który do tego zdolny będzie, z towarzystwa wybrać na miejsce zmarłego, tak, aby lenno wikarii przy czterech z towarzystwa, którzy do tego wybrani zostaną i u ich dziedziców albo potomków, którzy w tym towarzystwie są, wiecznie pozostawało".
(M. Bartkowiak, op. cit., s.13.)


Od Hanusza z Kitnowa Towarzystwo Jaszczurcze zakupiło cztery wolne łany (120 morgów) położone niedaleko Radzyna, przeznaczone na utrzymanie kapelana wikarii. Łany te zostały oddane Hanuszowi i jego potomkom w lenno dzierżawne, zobowiązani oni byli do wypłacania wikariuszowi 12 grzywien zwykłej pruskiej monety wiecznego czynszu w dwóch ratach; 6 grzywien na dzień św. Walburgi (1 maja) i 6 grzywien na dzień św. Marcina (11 listopada).


o bitwy grunwaldzkiej w 1410 roku Jaszczurkowcy uważani byli za lojalnych poddanych państwa krzyżackiego. Mikołaj z Ryńska,  za wcześniejsze zasługi *[1] dla Zakonu, piastował  urząd chorążego chełmińskiego. W bitwie grunwaldzkiej na jego znak chorągiew chełmińska opuściła pole bitwy. Istnieje opinia, że ucieczka chorągwi chełmińskiej  przyspieszyła klęskę armii zakonnej. Później składa Mikołaj królowi polskiemu przysięgę na wierność. Kiedy na początku października 1410 roku (wielki mistrz w latach 1410-1413) Henryk von Plauen zbliża się do ziemi chełmińskiej, Mikołaj z Ryńska ucieka na Mazowsze, gdzie znajduje schronienie w zamku biskupa włocławskiego w Ciechocinie. W odwecie Krzyżacy 9 października zajmują jego dobra.

Kronikarz krzyżacki zapisał:

[...] Także ów z Ryńska, gdy dla złości popełnionych i zdrad z kraju uciekać musiał, zaszedł do tegoż dworu w Ciechocinie, do biskupa, który przyjął go życzliwie i zaprosił do domu swego. I gdy obaj u stołu siedzieli, przybiegło śladem uciekającego kilku braci i sług Zakonu aż do Ciechocina nad Drwęcą. Dowiedziawszy się, że u biskupa był w murowanym zamku, długo stali nad Drwęcą naradzając się, wreszcie odjechali z powrotem. Tak zbrodniarz ten uszedł Zakonowi.
(M. Bartkowiak, op. cit.,s.23.)
  
Ostatecznie w listopadzie 1410 roku Mikołaj wrócił do państwa krzyżackiego, otrzymując gwarancje bezpieczeństwa ze strony komtura toruńskiego (w latach 1410-1413) Eberharda von Wallenfels. Zamierzał się też stawić przed wielkim mistrzem Henrykiem von Plauen w celu wyjaśnienia swojego postępowania. Postanowienia pokoju toruńskiego (1.02.1411) miały gwarantować, że "wszyscy, którzy podczas tej wojny zbiegli, tak duchowni jak świeccy, z obu stron, bez przeszkody wrócić będą mogli do dóbr swoich i posiadać je jak dawniej posiadali i zażywać powinni łaski i życzliwości panów swych jak przedtem używali."
(M. Bartkowiak, op. cit.,s.23.)

   

Jednak Mikołaja z Ryńska te postanowienia nie obejmowały, ponieważ w chwili zawarcia porozumienia przebywał na terenie państwa zakonnego i był pod władzą wielkiego mistrza. W połowie maja 1411 roku Mikołaja pojmano na zamku Lipinek pod Lisewem podczas uczty, na którą zaprosił go tamtejszy wójt Henryk Holt. Henryk von Plauen kazał go aresztować pod zarzutem udziału w spisku komtura radzyńskiego Jerzego von Wirsberg, który chciał jakoby przejąć władzę. Przewieziono go na zamek grudziądzki. W dniu 17 maja (?) został ścięty - bez procesu - na grudziądzkim rynku. Wydarzenie to upamiętnia tablica umieszczona na kamienicy pod numerem 21.

     

Po bitwie grunwaldzkiej brat Mikołaja Hanusz z Pułkowa,  podobnie jak inni związkowcy, z obawy przed represjami szuka schronienia w Polsce. Zaraz po zawarciu pokoju wraca do swoich posiadłości. Jednak na wieść o uwięzieniu brata ucieka ponownie do Polski, gdzie umiera w 1412 roku. Jego żona Nała wraz z dziećmi została wydalona przez Krzyżaków z majątku i udała się do Polski, gdzie w kwietniu 1413 roku razem z Fryderykiem z Kitnowa, Janem ze Szczuplinek (von Czyppelyn) i  Gunterem z Dylewa (Günter von der Delau) złożyli zeznania (dotyczyły nie przestrzegania 16 protokołu traktatu toruńskiego) przed Benedyktem Makraiem, subarbitrem Zygmunta Luksemburskiego (*1368, †1437) w sporze polsko-krzyżackim.

      
W 1412 roku Fryderyk z Kitnowa razem z Janem ze Szczuplinek i Gunterem z Dylewa proszą o pomoc i opiekę wielkiego księcia Witolda. Z Prus uciekł dzień po uwięzieniu Mikołaja z Ryńska. Jego posiadłości: Kitnowo, Daszkowo i folwark niedaleko Chełmna były pod zarządem krzyżackim. Za granicą przebywał do upadku (1413) von Plauena, kiedy sąd rycerski zwołany do Bratjana przynosi mu pełną rehabilitacje i możliwość powrotu do swych dóbr.   

Po wojnie w latach 1409-1411, wobec prześladowania przez Zakon i utraty najwybitniejszych członków, Towarzystwo Jaszczurcze praktycznie zaprzestało działalności. Zbiegli do Polski przedstawiciele rycerstwa chełmińskiego mogli powrócić do swych dóbr dopiero w październiku 1413 roku, po obaleniu Henryka von Plauena z urzędu wielkiego mistrza, kiedy nowym wielkim mistrzem (w latach 1414-1422) został Michał Küchmeister.

     

W 1414 roku, w czasie tzw. "wojny głodowej", szlachta chełmińska staje po stronie króla Władysława Jagiełły. Po zrzeczeniu się godności wielkiego mistrza przez Michała Küchmeistra (10.03.1422), wzrasta znaczenie stanów pruskich. Było to za sprawą jego następcy (w.m. w latach 1422-1441) Pawła von Russdorfa, który został  pchnięty przez Zygmunta Luksemburskiego do wojny z Polską (tzw. wojna golubska 1422). W rezultacie Russdorf  zmuszony był podpisać w dniu 27 września 1422 roku, w okolicach Mełna (k. Radzynia), traktat pokojowy. Jedno z postanowień tego traktatu mówi, że poddani państwa zrywającego pokój zwolnieni będą z posłuszeństwa wobec swej władzy zwierzchniej. Postanowienie to otwierało stanom pruskim drogę do wypowiadania swej opinii i wpływania na politykę wielkich mistrzów. Z prawa tego skorzystała szlachta ziemi chełmińskiej, kiedy odmówiła udziału w służbie wojennej podczas wojny polsko-krzyżackiej w latach 1431-1435.

      
Poczynając od początków lat 30. XV wieku Związek Jaszczurczy rozszerzył działalność na inne tereny państwa krzyżackiego, oraz angażował się w działania stanowej opozycji pruskiej przeciwko Zakonowi. W dniu 24 sierpnia 1438 roku w Kwidzynie odbył się zjazd przedstawicieli stanów pruskich. Przygotowano na nim powstanie Związku Pruskiego, do którego przystąpili także Jaszczurkowcy.
      
W 1440 Towarzystwo Jaszczurcze weszło w skład Związku Pruskiego.


W dniu 14 lub 15 października 1939 roku w Warszawie została utworzona Organizacja Wojskowa Związek Jaszczurczy.


*[1]Uczestniczył w krzyżackich wyprawach na Żmudź (1402), Gotlandię (1404) i ziemię dobrzyńską (1409). Prawdopodobnie brał  też udział w rokowaniach wielkich mistrzów (Konrada von Jungingen w 1402 r. w Toruniu i Ulryka von Jungingen w 1408 r. w Kownie) z królem Władysławem Jagiełłą.


Źródło:
M.Bartkowiak, Towarzystwo Jaszczurcze w latach 1387-1437,
Roczniki Towarzystwa Naukowego w Toruniu, Toruń 1948, s.6-40.

M.Biskup, Ziemia Chełmińska w przeszłości : wybór tekstów źródłowych, Towarzystwo Naukowe w Toruniu, Toruń 1961, s.61-62.
J.A.Łukaszkiewicz, Historia Towarzystwa Jaszczurczego czyli Walki o polskie morze Bałtyckie i o odbiór ziem nad dolną Wisłą, Grudziądz 1928.
www.kpbc.ukw.edu.pl [dostęp: 18.10.2013]


Wróć do spisu treści